życietogra

Międzynarodowy Dzień Pokoju (21.IX) czyli jak radzić sobie z elektronicznie indukowanym gniewem

Granie w gry video czy obsługa sprzętu do grania w ogóle nierzadko wiąże się z przeżywaniem bardzo silnych emocji. I o ile jeszcze podczas gry z żywym przeciwnikiem części z tych emocji można dać jakiś społecznie akceptowalny upust, tegoż przeciwnika koleżeńsko besztając, to w przypadku rywalizacji z tzw. sztuczną inteligencją sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Dochodzi tutaj bowiem do swoistej dyfuzji odpowiedzialności i ostatecznie nie wiadomo, kto właśnie nas poniżył: programista, program czy interfejs. Skoro więc nie ma komu dać w ryj za naszą porażkę, to najczęściej bęcki dostaje sprzęt. Czytaj dalej

życietogra

Jak poradzić sobie ze smogiem gamer-style?

Od pewnego czasu życie w Krakowie przypomina scenariusz jakiejś dystopijnej, postapokaliptycznej i mizantropicznej wizji świata. I nie mam tu na myśli tylko tego, że skóry nabijane ćwiekami znów są w modzie a barbarzyństwo intelektualne się szerzy i dłuży a raczej to, że krakowskie powietrze najzwyczajniej w świecie śmierdzi. I do czasu aż organizm miejski podejmie jakieś bardziej zdecydowane działania w zakresie swojej higieny osobistej, trzeba radzić sobie samemu. Co zatem robić? Czytaj dalej

życietogra

Amortyzatory przestrzeni dźwiękowej, cz. 1

Wczoraj właśnie skończyły się zajęcia dydaktyczne pierwszego semestru i rozpoczęła sesja egzaminacyjna, która cały świat uniwersytecki podzieliła na trzy obozy: (1) tych, którzy uczą się teraz umiarkowanie relewantnych treści do egzaminów; (2) tych, którzy nadganiają wieczne zaległości w pracy naukowej pisząc artykuły, recenzje i prezentacje; (3) doktorantów, którzy muszą robić jedno i drugie, godząc to z pracą zarobkową poza uczelnią. Wszystkich nas natomiast łączy to, że przez najbliższy miesiąc mnóstwo czasu spędzimy przed monitorami. A że jest zimno, ciemno i cicho, siedzimy w swoich klitkach z lekką niepewnością zerkając na stopniowo malejący wskaźnik punktów zdrowia psychicznego.
Czytaj dalej

software

Foobar2000 controller

Gdzieś na samej górze mojej listy najgorszych rzeczy, jakie łowca demonów (literackich) musi czasem zrobić, jest wygrzebanie się rano* z barłogu.  Zaraz poniżej natomiast umieściłbym przerwanie lektury i wstanie z fotela, by podejść do komputera i zmienić playlistę albo przykręcić głośność. I o ile z tym pierwszym ciągle mam problem, to drugie z grubsza już ogarnąłem. Czytaj dalej

software

A czy Doom na tym pójdzie?

Jakiś czas temu mój sygnalizator RSS zamrugał wściekle na pomarańczowo, co mogło oznaczać tylko tyle, że albo ktoś gdzieś opublikował jakąś książkę o Biblii albo coś się stało w świecie Dooma. No, dobra – kłamałem: powodów mrugania mogło być nieco więcej, np. kolejne postanowienia w sprawie punktacji czasopism naukowych albo nowe znalezisko z serii śmieszne ryciny średniowieczne (paralelizm zamierzony). Tym razem jednak faktycznie poszło o Dooma a wydarzeniem była publikacja portu na Apple Watch. Czytaj dalej