software

UFC Undisputed czyli MMA, panowie, MMA

Tydzień temu stała się rzecz, jak twierdzą niektórzy, zupełnie dla mnie niespotykana: poświęciłem wpis grze zespołowej. Mało tego, grze zespołowej w piłkę kopaną, której szczerze nie cierpię. Oczywiście, to nie była taka ordynarnie zwyczajna gała a nawet więcej, kopanie w piłę było i tak tylko pretekstem do zrobienia bydła na murawie. Wciąż jednak rzecz działa się na boisku a bardzo wiele uwagi trzeba było poświęcić kawałkowi wygarbowanej skóry. Dlatego w dzisiejszym odcinku sport wybitnie i do bólu indywidualny, gdzie faule liczą się na punkty a fraza „to kick some balls” nabiera z powrotem właściwego znaczenia. Czytaj dalej

software

Nekketsu Koukou Dodgeball Bu – Soccer Hen

Jakkolwiek fraza „I’d like to kick some balls” wywołuje u mnie zupełnie dość szczególny kompleks skojarzeniowy, to jednak cały ten szum spowodowany wydarzeniami sportowymi ostatnich kilku tygodni sprawił, że przypomniały mi się mój bardzo krótki okres fascynacji piłką nożną. Było to bardzo dawno temu a zainteresowany byłem wirtualizacją zjawiska raczej niż popylaniem po murawie. Grałem wtedy dość intensywnie w kilka tytułów natomiast w pamięć wrył mi się chyba najbardziej prezentowany tutaj NKDBSH, przede wszystkim dlatego, że nie jest to taka zwykła piła. Ale po kolei. Czytaj dalej

życietogra

Jak przygotować się do maratonu gamer-style?

Jak już wszyscy zapewne wiedzą (ponieważ trąbiłem o tym wielokrotnie na mediach społecznościowych i w tzw. realu), w najbliższą niedzielę biegnę mój pierwszy w życiu pełnowymiarowy maraton. Przygotowania długofalowe były, jak sama nazwa wskazuje, czasochłonne i w gruncie rzeczy nie stanowią jakiegoś szczególnie porywającego tematu literackiego. Ot, biegałem, rozciągałem dystans, łapałem kontuzje, obżerałem się, dziękuję za uwagę. Przygotowania krótkoterminowe natomiast, to zupełnie inna para kaloszy adidasów. Czytaj dalej

życietogra

Jak poradzić sobie ze smogiem gamer-style?

Od pewnego czasu życie w Krakowie przypomina scenariusz jakiejś dystopijnej, postapokaliptycznej i mizantropicznej wizji świata. I nie mam tu na myśli tylko tego, że skóry nabijane ćwiekami znów są w modzie a barbarzyństwo intelektualne się szerzy i dłuży a raczej to, że krakowskie powietrze najzwyczajniej w świecie śmierdzi. I do czasu aż organizm miejski podejmie jakieś bardziej zdecydowane działania w zakresie swojej higieny osobistej, trzeba radzić sobie samemu. Co zatem robić? Czytaj dalej

życietogra

Human Pacman

Okolice Tłustego Czwartku to chyba idealna pora na wpis o Pacmanie – klasycznej apoteozie niczym nieskrępowanej wyżerki. Pierwotnie ten post miał być więc o tym, że jest to jedna z najstarszych gier video w stylu wybitnie zręcznościowym i o tym, jak to w podręcznikach do game studies pisze się, że w latach ’80 młodzi ludzie dysponujący gotówką woleli ją spożytkować na wirtualne raczej niż realne żarcie. Tutaj obligatoryjnie jakiś autopojazd a w następnym paragrafie – uwspółcześniona wersja 3D w Full HD, gdzie zamiast dietetycznych kropek byłyby wielkie, tłuste pączki na przemian z faworkami i ptysiami tonącymi w bitej śmietanie. Bo przecież komu dzisiaj chciałoby się grać w najstarszego Pacmana, gdzie piksele są wielkości kafelków łazienkowych a dźwięk przypomina sample produkowane przez sygnalizatory świetlne? Czytaj dalej