software

Giger, anime i cycki czyli GalShell: Blood Red Skies

GalShell: Blood Red Skies wiem już od co najmniej roku, bo akurat tyle gra leżała odłogiem na twardym dysku: to (1) bezlitosny danmaku o (2) niesamowitym, totalnie pokręconym klimacie. Dlaczego więc gra mająca dwie cechy, które bardzo lubię, tak długo tkwiła w swoistym bardo? (Przy okazji zaznaczam, że cycki w tytule wpisu były tylko dla przyciągnięcia uwagi, dziękuję.) Czytaj dalej

software

Duke Nukem: Critical Mass

Duke Nukem: Critical Mass na konsolę NDS zebrał tęgie baty za umiarkowanie przyjazny interfejs, drętwe strzelaniny i generalnie mało porywającą rozgrywkę. Muszę przyznać, że gdy po raz pierwszy trafiłem na te recenzje, ciężko mi było sobie wyobrazić, jak bardzo zła musiałaby być to gra, żeby Duke nie obronił się swoją charyzmatyczną osobowością. Wiedziony infernalną inklinacją, postanowiłem więc sprawdzić, o co tyle hałasu i czy rzeczywiście DN:CM jest aż tak słaby. Czytaj dalej

software

Abadox

Wydany w 1989 r. Abadox elegancko wpisuje się w schemat: lecimy w prawo tudzież w dół, strzelamy do hord wrogów, zbieramy bonusy, etc. Progresja jest dość schematyczna: start, połowa etapu i miniboss, koniec etapu i megaboss, z reguły wkomponowany w wystrój otoczenia. Gra jaka jest, każdy widzi – co więc sprawiło, że zamiast łoić w Dooma, piszę o Abadox? Dwa pytania, które nawiedzają mnie od momentu, gdy pierwszy raz w niego zagrałem. Czytaj dalej