software

Abobo’s Big Adventure

Abobo to postać znana z serii Double Dragon oraz Battletoads jako jeden z podstawowych bossów, z którym trzeba było się skonfrontować z reguły zaraz na początku gry. Bohater składał się co prawda głównie z mięśni i hipertroficznych łuków brwiowych, ale mimo swojego niepokojącego wyglądu z reguły dawał sobie dość łatwo nadmuchać w kaszę – do tego stopnia, że mi samemu było go zawsze trochę żal, bo w końcu ile można służyć za mięso armatnie. Być może podobne odczucia pokierowały działaniami ludźmi z I-Mockery, którzy w kolekcji swoich jajcarskich gier umieścili również Abobo’s Big Adventure. Czytaj dalej

Reklamy
software

Zamki z zamków czyli architekt na psychotropach

Myślę, że nie jestem jedynym, który ma ogromną frajdę z budowania jakichś onirycznych/absurdalnych/surrealistycznych konstrukcji z różnych przypadkowych obiektów, które napatoczą się w zasięg rąk. Szczęśliwie moja ścieżka rozwoju zawodowego nie prowadziła przez Wydział Architektury i w ten sposób tendencja do budowlanej awangardy została skanalizowana w sferze modelowania i wizualizacji raczej niż ewokowania faktycznych po-tworów. Jednym z narzędzi, dzięki któremu jestem w stanie bezboleśnie i wygodnie generować takie właśnie totalnie odjechane figury jest Castles Made of Castles – aplikacja uruchamiana w przeglądarce, która umożliwia… No, właśnie. Czytaj dalej

software

Zostań ninja bez rzucania studiów, czyli N: The Way of the Ninja

Wielkimi krokami zbliża się właśnie letnia sesja egzaminacyjna – czyli w moim osobistym odczuciu jedna z największych abominacji systemu szkolnictwa wyższego, o której nigdy mogłem myśleć w inny sposób jak tylko o konieczności pośpiesznego ułożenia wielkiego a chwiejnego stosu talerzy oraz doniesienia go i postawienia na biurku egzaminatora tak, by jak najmniejsza ilość fajansu uległa bezpowrotnej dezintegracji. A wszystko to tylko po to, by zaraz po otrzymaniu oceny do indeksu wykopnąć to wszystko w siną dal. Ponieważ jak na razie nie zanosi się na jakieś organizacyjne rewolucje w świecie uniwersyteckim z jednej strony a z drugiej daleki jestem od przekonania, że bycie ninja jest fajniejsze niż studiowanie, w dzisiejszym odcinku GO!KSR prezentuję grę, która łatwo i szybko pomaga poradzić sobie z sesyjnie indukowanym odruchem wymiotnym kosztem odrobiny prokrastynacji. Czytaj dalej

software

Dojo of Death

Zbierając materiały do mojego pierwszego poważnego (tj. takiego, za którego dostanę wypłatę nie tylko w punktach doświadczenia ale i w punktach za publikacje) artykułu o pewnej grze video, natrafiłem na tę właśnie survivalową perełkę. Nie pamiętam już co takiego wpisałem w wyszukiwarce, jednak gdy tylko wśród rezultatów zobaczyłem frazę Dojo of Death, wiedziałem już, że coś się dzieje i że nikt mi wmówi, iż białe jest czarne.  Czytaj dalej