software

Abobo’s Big Adventure

Abobo to postać znana z serii Double Dragon oraz Battletoads jako jeden z podstawowych bossów, z którym trzeba było się skonfrontować z reguły zaraz na początku gry. Bohater składał się co prawda głównie z mięśni i hipertroficznych łuków brwiowych, ale mimo swojego niepokojącego wyglądu z reguły dawał sobie dość łatwo nadmuchać w kaszę – do tego stopnia, że mi samemu było go zawsze trochę żal, bo w końcu ile można służyć za mięso armatnie. Być może podobne odczucia pokierowały działaniami ludźmi z I-Mockery, którzy w kolekcji swoich jajcarskich gier umieścili również Abobo’s Big Adventure. Czytaj dalej

software

Giger, anime i cycki czyli GalShell: Blood Red Skies

GalShell: Blood Red Skies wiem już od co najmniej roku, bo akurat tyle gra leżała odłogiem na twardym dysku: to (1) bezlitosny danmaku o (2) niesamowitym, totalnie pokręconym klimacie. Dlaczego więc gra mająca dwie cechy, które bardzo lubię, tak długo tkwiła w swoistym bardo? (Przy okazji zaznaczam, że cycki w tytule wpisu były tylko dla przyciągnięcia uwagi, dziękuję.) Czytaj dalej

software

OpenArena

id Tech 3 to chyba mój ulubiony silnik wykorzystywany w FPSach: jest piekielnie szybki i gwarantuje w ten sposób bardzo dynamiczną i płynną rozgrywkę a równocześnie pozwala na wykorzystanie znakomitych efektów graficznych. Oprócz tego mam osobisty sentyment, ponieważ id Tech 3 to pierwszy z nowoczesnych engine’ow, z którym miałem kontakt po kilkuletniej przerwie w graniu a więc ciągle stanowi dla mnie bardzo ważny punkt odniesienia. Czytaj dalej

software

Blacklight: Retribution

Zadawszy sobie pewnego dnia pytanie, w co się teraz gra w internetach, trafiłem na Blacklight: Retribution. Gra była co prawda reklamowana jako tactical fps, które generalnie mnie nudzą swoimi realistycznymi aspiracjami, ale mimo to trailer wydał mi się niezwykle dynamiczny. Ja wiem, że magia kina, komputerowi statyści, itd., ale ostatecznie postanowiłem dać B:R szansę. Czytaj dalej

software

Teenagent, nał czek dis ałt, men!

Bez mała rok temu i przy okazji podsumowania roku 2015 na GO!KSR, przeprowadziłem konkurs w kategorii najaktywniejszych Czytających, w którym to konkursie Ginger zajęła jedno z czołowych miejsc i jako nagrodę wybrała recenzję gry Teenagent. Ponieważ wielkimi krokami zbliża się kolejne podsumowanie a w Nowy Rok zdrowo jest wejść z czystym sumieniem – w dzisiejszym odcinku przetrzymany niczym goj na lotnisku Ben Guriona wpis o bodaj najbardziej przełomowej polskiej przygodówce lat ’90. Czytaj dalej