software

Diablo 1 HD: Belzebub

Kilka miesięcy temu w ramach [uwaga, reklama] prowadzonego przeze mnie kursu o Szatanie [koniec reklamy] omawiałem obszerne fragmenty  Żywotu św. Antoniego Atanazjusza z Aleksandrii. Czytając ten tekst natomiast nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że perypetie patrona rzeczy zagubionych można postrzegać w kategoriach gry z gatunku action RPGNo, bo spójrzmy na to w ten sposób: św. Antoni wyrusza na pustynię a szczególne upodobanie znajduje w starych, opuszczonych świątyniach oraz cmentarzach. Tam wystawia się na atak demonów, którym zresztą, jednemu po drugim, udowadnia swoją przewagę. Robi tak kolejne levele doświadczenia a tym samym rzuca wyzwanie coraz silniejszym adwersarzom.

Czytaj dalej

software

Undead Knights czyli słodycz wirtualnej zemsty

W ubiegłym tygodniu na wielkie wody internetów wypłynął mój pierwszy artykuł z zakresu game studies. W samym tekście piszę o reiteracji żydowskich i chrześcijańskich tradycji kosmogonicznych w Undead Knights – japońskim hack’n’slash wydanym na przełomie 2008 i 2009 roku na PSP. Pokrętna interpretacja wątków biblijnych i apokryficznych obecna w warstwie narracyjnej zaciekawiła mnie ze względów zawodowych – do konsoli przykuło mnie jednak zupełnie co innego. Czytaj dalej

filmy

Ninja Scroll: The Game

Pełnometrażówkę Ninja Scroll widziałem po raz pierwszy prawie 15 lat temu (courtesy of Andrzej J. – piona!), ale całą serię obejrzałem dopiero niedawno. Ku mojej uciesze, okazała się ona równie soczysta i 13 epizodów przygód Jubei Kibagami zleciało mi jak z katany strzelił.  Z tej okazji nasunęła mi się jedna refleksja – czemu do tej pory nie powstała Ninja Scroll: The Game skoro sam film, tak seria jak i pełen metraż, to w zasadzie gotowy materiał? Czytaj dalej

software

Dojo of Death

Zbierając materiały do mojego pierwszego poważnego (tj. takiego, za którego dostanę wypłatę nie tylko w punktach doświadczenia ale i w punktach za publikacje) artykułu o pewnej grze video, natrafiłem na tę właśnie survivalową perełkę. Nie pamiętam już co takiego wpisałem w wyszukiwarce, jednak gdy tylko wśród rezultatów zobaczyłem frazę Dojo of Death, wiedziałem już, że coś się dzieje i że nikt mi wmówi, iż białe jest czarne.  Czytaj dalej