software

Starcraft 1 (za darmo i na legalu)

Wokół mającego niemal 20 lat Starcrafta jedynki znowu zrobiło się głośno z dwóch powodów. Po pierwsze, za sprawą zbliżającej się iście mamucimi krokami premiery wersji remastered, która, jak obiecuje Blizzard, będzie się cechować prostotą i grywalnością pierwowzoru, przy zasadniczym odświeżeniu oprawy audiowizualnej oraz uwspółcześnieniu interfejsu. Wczesne screen’y i filmiki krążące w necie, jakkolwiek odwłoku nie urywają, to wyglądają rzeczywiście przyjemnie. Bez względu jednak na to, jak im to faktycznie wyjdzie (do premiery bowiem zostało jeszcze trochę czasu), to już teraz trzeba przyznać, że chłopcy potrafią trzymać w napięciu. Kolejne informacje na stronie odsłaniają się stopniowo a przy tym wychodzą na jaw różne zabawne fakty zza kulis powstawania jedynki. Czytaj dalej

software

Zostawcie Titanica czyli dlaczego mam obawy wobec idei remake’u Quake 1

Id Software ma 3 flagowe serie kontynuowane od lat ’90 ubiegłego wieku: Wolfenstein, Doom i Quake. Ostatnio w internetach i za sprawą Quake: Champions zrobiło się bardzo głośno o idei wznowienia Q jedynki. Skoro kontynuuje się Wolfensteina no i – tym bardziej – jeśli udało się zrobić tak efektowne wznowienie Dooma, to chyba dobrze by było zrobić wznowienie Q1, nie?

Otóż nie, Marianie. Czytaj dalej

software

Doom: Alien Trilogy (a.k.a. Aliens: The Ultimate Doom)

Ponieważ jest wiosna i świat wypełnił się badziewiem wyłażącym ze wszelkich zakamarków w poszukiwaniu czegoś do skolonizowania/zapłodnienia/zjedzenia (zbieżność z sytuacją na Bulwarach Wiślanych w Krakowie przypadkowa), stanowi to dobrą okoliczność do zanurzenia się w uniwersum Obcego. W dzisiejszym odcinku zatem mod do Dooma o dźwięcznej nazwie Alien Trilogy albo Aliens: The Ultimate Doom. Czytaj dalej

software

Abobo’s Big Adventure

Abobo to postać znana z serii Double Dragon oraz Battletoads jako jeden z podstawowych bossów, z którym trzeba było się skonfrontować z reguły zaraz na początku gry. Bohater składał się co prawda głównie z mięśni i hipertroficznych łuków brwiowych, ale mimo swojego niepokojącego wyglądu z reguły dawał sobie dość łatwo nadmuchać w kaszę – do tego stopnia, że mi samemu było go zawsze trochę żal, bo w końcu ile można służyć za mięso armatnie. Być może podobne odczucia pokierowały działaniami ludźmi z I-Mockery, którzy w kolekcji swoich jajcarskich gier umieścili również Abobo’s Big Adventure. Czytaj dalej