filmy

Warcraft: The Beginning czyli dlaczego wolę orki (spoiler-alert!)

Jakkolwiek jestem fanem serii w jej RTS-owych odsłonach, zwłaszcza dwójki, to o samym filmie dowiedziałem się tak zupełnie od czapy zderzając się z jakimś plakatem na mieście. Film zobaczyłem jednak dopiero po kilku miesiącach jakie upłynęły od jego polskiej premiery – i to nie dlatego, że nie chciałem. Po prostu ciągle coś wypadało i mimo tego, że byłem bardzo ciekaw, jak Azeroth będzie wyglądać na wielkim ekranie, datę projekcji ciągle przekładałem, wciąż jednak podkręcając sobie nadzieje na solidne widowisko. I kiedy ten dzień (w zasadzie wieczór) nadszedł, trochę się zawiodłem. Czytaj dalej

filmy

Hardcore Henry czyli cienka granica między grą a filmem (spoiler alert!)

Kiedy pierwszy raz zobaczyłem thumbnaila Hardcore Henry, pomyślałem sobie – o, to pewnie jakiś nowy FPS z naciskiem na gun-fu i epickie strzelaniny, który i tak nie ruszy na moim komputerze, więc szybko zapomniałem o sprawie. Na HH trafiłem jednak ponownie po kilku tygodniach, lądując tam po przekierowaniu ze strony Wiki o kamerach GoPro (zbieżność z GO!KSR totalnie przypadkowa, zresztą oni wymyślili to pierwsi), którą chciałem sobie sprawić, żeby rejestrować co ciekawsze widokowo trasy. Anyways, jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że HH nie jest grą komputerową a rosyjskim filmem akcji. Jeszcze bardziej zdziwiony zrobiłem się jednak w momencie, kiedy okazało się, że HH ma w sobie znacznie więcej z gry video niż mogłoby się początkowo wydawać. Czytaj dalej

filmy

Ninja Scroll: The Game

Pełnometrażówkę Ninja Scroll widziałem po raz pierwszy prawie 15 lat temu (courtesy of Andrzej J. – piona!), ale całą serię obejrzałem dopiero niedawno. Ku mojej uciesze, okazała się ona równie soczysta i 13 epizodów przygód Jubei Kibagami zleciało mi jak z katany strzelił.  Z tej okazji nasunęła mi się jedna refleksja – czemu do tej pory nie powstała Ninja Scroll: The Game skoro sam film, tak seria jak i pełen metraż, to w zasadzie gotowy materiał? Czytaj dalej