Zgodnie z zapowiedzią, którą poczyniłem przy okazji niedawnych urodzin Wolfensteina 3-D oraz na fali fascynacji możliwościami starego silnika w zmodernizowanej odsłonie ECWolf – w dzisiejszym odcinku pierwszy nowoczesny TC mod, z którym miałem do czynienia czyli Operation Serpent.

Jakby ktoś nie wiedział, tak właśnie wygląda niebo nad Mezoameryką.

Zajawka jest mniej więcej taka: lata ’80 ubiegłego wieku, jedno z fikcyjnych państw Mezoameryki zostaje przejęte przez, uwaga, faszyzującą Partię Narodowego Wyzwolenia, która rozpoczyna swą krwawą krucjatę i, uwaga, podejrzane eksperymenty wojskowe przy udziale, uwaga, niejakiego Joachima Mördera, nazistowskiego biologa pamiętającego jeszcze II wojnę światową. Sytuacja zaczyna być niepokojąca, więc zawsze czuwający Wujek Sam wysyła tam swoją agentkę, Marię Cortez, celem rozpoznania sytuacji. Helikopter wiozący protagonistkę diabli biorą a ona sama ląduje, najwyraźniej dość miękko, na wrogim terytorium z silnym postanowieniem załatwienia sprawy samodzielnie. Więc niby wszystko jest zupełnie inaczej i gdzie indziej, ale równocześnie nawiązania do backstory W3D stanowią serię oczek puszczonych przez Autora w stronę trochę starszych graczy.

Część może nawet uśmiechnie się na hasło „ściana lasu”, bo przypomną im się takie hity lat ’90 jak Platoon TC do Duke3D czy samodzielny NAM.

Bo to w końcu do nich skierowany jest ten mod. Szczęśliwie jednak widać tutaj XXI wiek, bo OS korzysta pełnymi garściami z zalet technicznych samego portu ECW. Pojawiły się więc teksturowane podłogi i sufity oraz możliwość zmiany tychże w obrębie jednego levelu. Rezultat tego upgrade’u jest nieprawdopodobny, bo nagle okazuje się, że w ten sposób można skonstruować niezwykle zróżnicowane etapy mające swój niepowtarzalny klimat. Nawet bardzo schematyczne zaznaczenie różnicy między budynkiem a odkrytą przestrzenią jest już wyraźnie odczuwalne.

Takie miejsca zapadają w pamięć.

Etapy są bardzo rozbudowane i skomplikowane: nierzadko trzeba gonić z jednego końca na drugi celem znalezienia odpowiedniego klucza i otwarcia drzwi. Poszczególne lokacje są jednak dość charakterystyczne a Autorowi udało się zaprojektować mapy w taki sposób, by były one najzwyczajniej w świecie ciekawe i zapraszające do eksploracji. Zrobienie czegoś takiego na – jakby nie było – stosunkowo ograniczonym silniku to duże osiągnięcie.

Swoją drogą nawet bym nie przypuszczał, że tak niewielka zmiana w silniku da takie ogromne rezultaty w doświadczaniu świata gry.

Grywalność jest znakomita, co z kolei pokazuje potencjał drzemiący w samym engine’ie. Strzelaniny są autentycznie dynamiczne, taktyka nagłego wychylania się zza rogu sprawdza się jak w Doomie, a przeciwnikom nie raz udaje się nas zaskoczyć wchodząc tylnymi drzwiami. Nie bez znaczenia jest również różnorodność naszych oponentów. Większość z nich to po prostu żołnierze, ale noszą ze sobą bardzo różny sprzęt i zachowują się, przede wszystkim – klną, w różny sposób. No i animacje ich śmierci są wyraźnie inspirowane soczystą wyobraźnią Adriana Carmacka, co jest dużym komplementem.

Równie różnorodny jest arsenał, za pomocą którego jesteśmy w stanie wysyłać naszych wrogów do wirtualnego piachu. Na podstawowym wyposażeniu mamy nóż i pistolet, ale nawet nimi można się fajnie pobawić. Potem standardowo: broń automatyczna różnego kalibru oraz nowości w postaci strzelby i wyrzutni rakiet. Cały sprzęt kompletujemy bardzo powoli w trakcie eksploracji kolejnych map, więc Autorowi należą się słowa uznania za bardzo rozsądne dawkowanie przyjemności. To ostatnie tyczy się zresztą pozostałych aspektów gry. Coraz lepiej uzbrojeni przeciwnicy (również ci nie do końca ludzcy), różnorodne tekstury czy wreszcie rozwiązania techniczne w postaci poruszających się ścian czy wybuchających beczek lub wmontowanych w podłogę miotaczy ognia pojawiają się bardzo stopniowo i w zasadzie w każdym levelu czeka nas jakaś niespodzianka.

Np. te przesympatyczne papugi.

Wreszcie słówko o oprawie dźwiękowej, która jest po prostu zachwycająca. Pierwsze, co rzuca się w uszy, to rewelacyjny soundtrack składający się z rześkich, heavymetalowych numerów. Mimo przypucowania do tradycji starego thrashu, są one jednak bardzo różnorodne i świetnie zaaranżowane a moim faworytem jest Solemn Sight z pierwszego etapu. Co ważne, w jakości produkcji również słychać XXI wiek – na YT znajdują się niestety tylko robocze wersje w midi.

No i estetyką trochę to przypomina okładki starych albumów.

Nie mniej smakowite są efekty specjalne. Broń szczęka i chrzęszczy, awatarce zdarza się zmysłowo pojękiwać i wzdychać a wrogowie zasypują nas stosem słów, z czego większość to tradycyjne meksykańskie inwektywy.

Wiadomo, nie?

Dobrze zbilansowany jest też poziom trudności. Przy ustawieniach domyślnych czwarty stopień jest, rzekłbym, dość uczciwy – o ile na początku wystarczy po prostu nie robić niczego strasznie głupiego typu wbieganie tyłem na strzelających przeciwników albo straszenie ich nożem z odległości kilkudziesięciu metrów, to później już trzeba mieć się na baczności. Znacznie ciekawiej jest na 5. poziomie trudności, bo wtedy przeciwników robi się już rzeczywiście sporo i można się porządnie nastrzelać. To znaczy: można by było, gdyby nie fakt, że Autor trochę jednak przysknerzył na zasobach, co wymusza dużą ostrożność w użyciu amunicji i zmienia charakter gry na niemal survivalowy – do czego z kolei zupełnie nie pasuje dynamika silnika gry i heavymetalowe naparzanie z głośników. W rezultacie więc ja sam wolałem pozostać na 4. poziomie i przynajmniej rozwiązać sprawę wiecznie kończących się naboi.

Podsumowując, z ogromną przyjemnością stwierdzam, że o ile na początku byłem dość sceptyczny co do możliwości ECW, to teraz wyraźnie widzę jego ogromne możliwości. Liczę więc na więcej modów pokroju OS. Zwłaszcza, gdy będą się wykazywać równie bezpośrednim poczuciem humoru.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “ECWolf: Operation Serpent

Zdaniem ekspertów:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s