Przypuśćmy, że jako posiadacz telefonu komórkowego wyposażonego w niższej klasy aparat stajesz się zapalonym miłośnikiem małoobrazkowej fotografii i autentycznie czerpiesz frajdę z wyciskania maksimum możliwości oferowanych przez sprzęt. Żeby jednak chociaż trochę zakamuflować sprzętową miernotę decydujesz się w pewnym momencie na zakup zestawu dodatkowych obiektywów montowanych za pomocą klipsa. A, tak chociażby po to, żeby czasem trochę więcej ścisnąć w kadrze albo zrobić zdjęcie swojego ulubionego plektronu w takim powiększeniu, by dało się rozpoznać ślady po strunach.

Uprzedzając fakty: tak właśnie wyglądają ślady po strunach na plektronie sfotografowane w trybie makro.

Wchodzisz więc na pewien zacny serwis, znajdujesz najtańszy pakiet szkieł wyprodukowany gdzieś w dalekich Chinach a kosztujący z wysyłką mniej niż dwa słoiki masła orzechowego i składasz zamówienie. W końcu jesteś nie tylko lo-fi-fanem ale i minimalistą w każdym calu tak więc niskie koszty traktujesz jako realizację swojego programu na rzycie.

A i produkt musi być dobry, skoro tak napisano.

List – ekonomiczny niepolecony, bo jakżeby inaczej – przychodzi wreszcie, rozrywasz niskobudżetową kopertę, znajdujesz wcale eleganckie opakowanie będące darem od świata, od którego zresztą nie oczekujesz zbyt wiele. Otwierasz, a w środku mięciutki i przyjemnie pachnący kostiumem płetwonurka woreczek na szkła, klips do mocowania na telefonie i… tylko dwa obiektywy.

A taki właśnie wyraz przyjęła moja twarz w tamtych okolicznościach.

Co jest, do diabła, myślisz sobie w duchu, bo przecież nie tak to miało wyglądać. Sprawdzasz ofertę aukcji, opis obecny na opakowaniu, wszelkie wgłębienia na plastiku, zaglądasz jeszcze raz do pudełka a nawet i do koperty, bo może przecież coś gdzieś wypadło – ale wszystko, uparcie i nieubłaganie, wskazuje na to, że brakuje obiektywu do makrofotografii.

No, nie ma – żywcem nie ma.

Przez moment myślisz sobie nawet, a po co mi makro-, skoro i tak zależało mi tylko na rybim oku, coby na zdjęciach odtworzyć ten wspaniały efekt zniekształconej perspektywy z modernych fpsów – ale zaraz potem przychodzi opamiętanie a kolekcja plektronów spogląda spod monitora z wyrzutem. I wtedy jeszcze raz dokładnie przyglądasz się instrukcjom na opakowaniu…

…oraz samym obiektywom…

…i nagle zdajesz sobie sprawę, że…

…tak, właśnie. Dwa z nich były ze sobą połączone, najprawdopodobniej po to, żeby zaoszczędzić na kosztach materiału i miejsca w opakowaniu, czyli żeby jak najtrafniej wpisać się w plan minimum, który tak cenisz. Oddychasz z ulgą, bo oto wszystko trafiło dokładnie na swoje miejsce, niczym w Tetrisie. Obyło się bez wydzwaniania do sprzedawcy i bez słuchania jego najprawdopodobniej kąśliwych uwag na temat poziomu spostrzegawczości jego klientów. Ja w każdym razie na jego miejscu bym chyba nie odpuścił.

PS Niniejszy wpis dedykuję Ginger za najlepszy i totalnie spontaniczny peformans tego sezonu. Piona!

Reklamy

5 uwag do wpisu “Przypowieść z morałem dla fanów fotografii lo-fi

  1. zajebista historia, pewnie bym maila pisał albo dzwonił do gościa ze zjebką, że jak to tyle kasy wydane a tu oszukany zostałem przez bandę decydentów, zadymy bym narobił a na drugi dzień by to zobaczył buhahhahahah

  2. Najlepsze performanse pisze samo życie xD a, i nie napisałeś, że pierwsze gorączkowe poszukiwania obiektywu spadły na moje barki. Prawie przyplacilam to zawałem serca mając na uwadze Twoje pełne nadziei oczekiwanie na to cacko!

  3. To prawda, pozwoliłem sobie na postępowanie zgodnie z bardzo liberalną licencją poetycką i napisałem ten tekst dokonując fuzji Twoich i moich impresji wywołanych wskazanym epizodem ;D Sama historia w realu była oczywiście znacznie bardziej złożona i wielowątkowa, ale tego nie dałoby się opowiedzieć w mniej niż 800 słów ;-)

Zdaniem ekspertów:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s