Jak donosi Wikipedia, 20. lutego 1987 na rynek weszła pierwsza odsłona serii Contra. W ciągu tych trzydziestu lat C miała kilka, rzekłbym, eksperymentalnych wydań w stylu C: The Contra Adventure czy stosunkowo niedawna Neo Contra, jednak w zdecydowanej większości przypadków przygody Billa Razera przebiegały według tego samego schematu, który zresztą znalazł odbicie w innych grach z gatunku run’n’gun: dwa wymiary, mnóstwo przeciwników, wielcy na pół ekranu bossowie i absurdalnie wysoki poziom trudności.

Panowie oczywiście w ogóle nie przypominają duetu Stallone/Schwarzenegger.

Ja sam swój pierwszy raz z serią miałem na samym początku lat ’90: w pierwszej kolejności był to Gryzor na C-64 – gra, która mnie wtedy totalnie oszołomiła swoją widowiskowością i fantastyczną muzyką. Mniej więcej rok później natomiast miałem okazję pograć w C w wydaniu na NESa, która pochłonęła mnie nie mniej gwałtownie – a przy okazji dała do myślenia, dlaczego tak podobne gry równocześnie wyglądają, brzmią i nazywają się zupełnie inaczej. Bardzo długo byłem przekonany, że to są właśnie dwie najstarsze odsłony serii, aż wreszcie dowiedziałem się, że jeszcze starszą jest wersja na automaty – czyli pierwsza C w ogóle. A ponieważ tak wyszło, że nigdy jeszcze w nią nie grałem, uznałem, że trudno chyba o bardziej odpowiednią okazję. Tym bardziej, że plakat reklamowy wrył mi się w pamięć, choć nie do końca wiem, dlaczego.

To chyba przez te plastykowe paprotki, niezbędny element wystroju mieszkań komunalnych.

Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy, to paleta kolorów, wyraźnie inna niż w przypadku wersji na NESa a trochę przypominająca tę z C-64. Pełnym zaskoczeniem natomiast była szczegółowość grafiki: gdyby ktoś mi ją pokazał wcześniej i kazał odgadnąć rok i platformę, powiedziałbym, że jest to jakiś bootleg na Amigę 500 albo na SNESa z połowy lat ’90.

Nawet sznurówki w glanach im widać.

Układ etapów jest w zasadzie bez zmian i zawiera dobrze znane sceny: niezwykle widowiskowa akcja w dżungli z eksplodującym mostem i najeżoną karabinami ścianą na końcu, popękane rury w fabryce przerobione na stacjonarne miotacze ognia czy wreszcie Las Królowej Lodu.

Z czego można wysnuć wniosek, iż akcja ubicia Czerwonego Sokoła trwała dobre kilka miesięcy.

Mam natomiast wrażenie, że zupełnie inna jest dynamika gry. Nic nie ujmując odsłonom na C-64 czy NESa – nie dorównują one jednak żwawością wersji z automatów. Na ekranie dzieje się dużo, wrogowie i pociski lecą ze wszystkich stron i aż ciężko mi sobie wyobrazić jak można było w to grać tak bardzo niewygodnymi dżojstikami jak na załączonym powyżej plakacie reklamowym.

Poziom trudności jest, co mało zaskakujące, wściekle wysoki – ale równocześnie cały czas czułem, że mój awatar jest jakoś lepiej do tego przystosowany. Sterowało mi się wygodniej, strzelało jakoś tak celniej, bronie były potężniejsze i w rezultacie, mimo że dostawałem srogie bęcki w każdym levelu, to i tak miałem poczucie wyrównanych szans.

Chyba największe wrażenie natomiast zrobił na mnie klimat gry. Oczywiście wiedziałem, że będzie to mieszanka rodem z Predatora, Obcego, Commando i innych filmów akcji tamtej epoki – tutaj jednak wszystko nabiera jeszcze tej retro-oldskulowej wartości, fioletowawego poblasku i Gigerowskiej fuzji elektroniki, żywej tkanki i piekła, którą tak bardzo cenię.

Co powiedziawszy, kończę pisać i wracam do grania – a Wam radzę czym prędzej przestać czytać i gnać po emulator i roma.

Reklamy

7 uwag do wpisu “Contra

  1. Contra – gra mojego dzieciństwa ___ I ta melodia… ah! Tej wersji oczwyście nie znam, ale plakat bardzo zacny… Chyba faktycznie pognam po emulator i spróbuję zagrać!

  2. Dawno, dawno temu miałem styczność z tą grą. Jezu, ile czasu wówczas spędziłem przed telewizorem, jednocześnie mając świat głęboko w dupie…

Zdaniem ekspertów:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s