Nowy rok to nowe wyzwania. Jak już pisałem na początku 2016 nie mam cierpliwości do rozkminiania postanowień noworocznych i zamiast tego wolę po prostu od razu dać z grubej rury. A cóż się do tego nadaje lepiej niż odpowiednia ścieżka dźwiękowa? Panie i Panowie, przed Państwem adekwatna do okoliczności składanka z serii GO!KSR mxtps.

Zanim jednak przejdę do prezentacji poszczególnych uwertur, muszę się wytłumaczyć z terminus technicus, którym posłużyłem się w tytule niniejszego wpisu. Otóż „pie*dolnięcie” w muzyce i z perspektywy fenomenologii danego podmiotu oznacza ten moment, w którym odtwarzany utwór sprawia, że ów podmiot dostaje niezwykle silnego choć raczej krótkotrwałego wzrostu woli życia, tworzenia i działania w ogóle. To jak gwiazdka w Super Mario Bros, quad damage w Quake’u czy super combo w Street Fighterze. Oczywiście ten wspaniały stan spowodowany pie*dolnięciem trwa dość krótko po czym następuje stan refrakcji, co zresztą będzie tematem przewodnim innej składanki. Dzisiaj natomiast przedstawiam kilka numerów niosących w sobie potężną siłę, każdorazowo precyzyjnie wskazując momenty pie*dolnięcia. Gotowi? To klikamy w playlistę i zaczynamy.

tytuł: I Choose the Stairs
gra: Rise of the Triad: Reloaded
kompozytor: Lee Jackson/Andrew Hulshult

Ogromną zaletą coverów wykonanych przez Hulshulta jest właśnie to, że wprowadził bardzo niewiele zmian do ścieżki dźwiękowej, która już w połowie lat ’90 była genialna. Zresztą, czy mogło być inaczej, skoro odpowiedzialny za nią był Lee Jackson? Tak czy owak jednak, jestem w stanie wskazać kilka kawałków, w które Hulshult tchnął nowe życie i I Choose the Stairs to właśnie jeden z nich. Moment zasadniczego pie*dolnięcia to 2:08-2:30. Potem można już stopniowo wytracać prędkość by jeszcze w 3:28-3:48 na moment lekko przyspieszyć.

tytuł: Rip & Tear
gra: Doom 4
kompozytor: Mick Gordon

Gdybym, przyciśnięty do muru przez hordę impów, musiał odpowiedzieć na pytanie, który kawałek w ciągu minionego roku zrobił na mnie największe wrażenie a pod uwagę musiał wziąć absolutnie wszystkie bardzo fajne rzeczy, których słuchałem i spośród nich wydobyć tylko ten jeden – to byłby to właśnie ten. To pierwszy numer z nowego Dooma, który usłyszałem i który mnie uwiódł, przywiązał do łóżka i uszczęśliwił auralnie już po pierwszej randce. Kompozytor, Mick Gordon mógł po prostu zrobić covery starych numerów, żeby przypodobać się oldboyom takim jak ja. Tymczasem jednak zaryzykował i napisał ścieżkę dźwiękową praktycznie od zera a swoją mieszanką absurdalnego metrum, 9 strun i niczym nierozcieńczonej wściekłości zrobił glory kill. Kawałek rozkręca się perwersyjnie długo i pierwsze pie*dolnięcie mamy dopiero w 1:01. W 2:01 rozpoczyna się minutowa refrakcja, po czym w 3:01 mamy kolejne, nie mniej srogie pie*dolnięcie, po którym można tylko paść na twarz i dyszeć.

tytuł: Anonymous
gra: Warsow
kompozytor: jihnsius

Gra o cokolwiek znajomo brzmiącej nazwie to open source’owy FPS nastawiony na szybką akcję i tryb multiplayer oraz utrzymany w raczej wyluzowanym, komiksowym klimacie. Szczerze mówiąc, W nie urzekł mnie jakoś szczególnie, przy całym szacunku dla ciężkiej pracy wszystkich ludzi, którzy za nim stoją. Za najmocniejszą stronę W natomiast uznaję ścieżkę dźwiękową. Nie bardzo nawet potrafię sklasyfikować tę muzykę i może po prostu poprzestanę na stwierdzeniu, że mi się podoba. Na dzisiejszą składankę trafia z niej Anonymous, w którym moment pie*dolnięcia przypada na 1:15. Może i nie najsilniejszego pie*dolnięcia na tym albumie (wszak nic w moim odczuciu nie pobije Rip & Tear), ale wciąż wystarczająco mocnego by zrobić te kilkadziesiąt metrów na bezdechu.

tytuł: Grinder
gra: Command & Conquer: Red Alert 2
kompozytor: Frank Klepacki

Frank Klepacki nie bawi się w podchody i w swoim klasycznym już numerze sprzed lat pierwsze pie*dolnięcie serwuje nam w 0:14. Refrakcję mamy w okolicach 0:43 a kolejne pie*dolnięcie już w 1:11 a potem w 2:08. I w zasadzie niewiele więcej mogę o tym kawałku powiedzieć, oprócz tego, że ma on „pie*dolnięcie” po prostu wypisane na pięciolinii.

tytuł: Train Yourself
gra: Mortal Kombat
kompozytor: Jivemaster

Seria MK to dla mnie trochę zagadka jeśli chodzi o muzykę. Grałem chyba w większość odsłon i nie jestem w stanie odtworzyć sobie w głowie któregokolwiek kawałka, może za wyjątkiem Dead Pool Stage. I nie chodzi mi nawet o to, że muzyka była kiepska – bo podczas samego grania miałem poczucie, że dobrze pasuje. Po prostu nie sprawdzała mi się raczej poza samą grą. Dlatego byłem bardzo zaskoczony, gdy słuchając znakomitej składanki Apex 2014: A New Challenger trafiłem właśnie na TY. Pie*dolnięcie jest tutaj bardzo subtelne i rozciągnięte w czasie od 0:45 do 1:15 – ale jakimś tajemniczym sposobem skutecznie wymusza na mnie przyspieszenie podczas biegania.

tytuł: Base
gra: Contra 4
kompozytor: Jake Kaufman

Zaczyna się bardzo łagodnie – i chyba tak właśnie musiał czuć się Bill Razer zdobywając pierwszą bazę (pun not intended) w 2 levelu. Totalny stealth mode, by już w 0:08 rąbnąć z lasera solidnym pierwszym pie*dolnięciem. Niezawodny Jake Kaufman się nie cacka – daje co prawda wytchnąć do wtóru delikatnie wplecionego tematu z lat ’80 w 0:59, po czym znów serwuje pie*dolnięcie w 2:00.

tytuł: Flying Heaven (Fei Long Stage)
gra: Street Fighter 2
kompozytor: Syun Nishigaki i Isao Abe/zircon

Ten kawałek usłyszałem po raz pierwszy w Super Street Fighter II Turbo jakoś w połowie lat ’90. Fei Longiem co prawda nigdy grać nie lubiłem, ale sam kawałek mnie trafił. Pierwsze pie*dolnięcie przypada na 0:29. Potem siła trochę fluktuuje aż wreszcie w 1:36-2:00 mamy tak totalnie przerysowaną refrakcję, podczas której w zasadzie można się zwinąć w kłębek i zasnąć, by potem w 2:20 znów przypie*dolić.

tytuł: Apocalypshit
gra: Chili Con Carnage
kompozytor: Molotov

No i na sam koniec bodaj najbardziej optymistyczny, jajcarski i lajtowy kawałek niniejszej składanki, od którego w zasadzie wszystko się zaczęło. W CCC grałem bowiem jakoś w 2008-2009 i od razu dałem się oczarować fantastycznej ścieżce dźwiękowej złożonej z nagrań meksykańskich kapel rockowych i hip-hopowych, o których oczywiście nigdy wcześniej nie słyszałem. A trafił mnie od razu i już wtedy, zimą 2009 gdzieś na stoku narciarskim, sobie pomyślałem, że to kawałek, który ma w sobie pie*dolnięcie – i sam terminus technicus właśnie stąd się wziął. Tutaj pierwszy strzał mamy w 0:25 a potem kawałek fluktuuje między pie*dolnięciami i refrakcjami i chyba właśnie to stanowi o jego sile. Z wielką satysfakcją więc zamykam nim niniejszą składankę.

Podobnie też jak ostatnim razem ciekaw jestem opinii wszystkich Czytających i Słuchających i zapraszam do wypełnienia poniższej ankiety.

PS Kozacka grafika niniejszego albumu pochodzi stąd.

PS 2 Licznik mi pokazuje, że niniejszy post jest, uwaga, setny. Hurra!

Advertisements

6 uwag do wpisu “GO!KSR mxtps vol. 2: go!berzerk czyli srogie pie*dolnięcie na dobry początek roku

  1. W tym sensie, że pyta tak się pręży, że aż rozpręża, co prowadzi do jej destrukcji. A to z kolei sprawia, iż organizm dotąd podtrzymujący ten narząd przy życiu przeżywa jednocześnie katusze jak i orgazm nigdy wcześniej nieznany, jedyny w swoim rodzaju. Zdarzenie to prowadzi do samounicestwienia jednostki, jednakże podczas przedostatniego tchnienia agonia ustępuje a umysł do cna wypełnia nieopisana przyjemność. Wraz z ostatnim wydechem człowiek odczuwa całkowite spełnienie.

  2. Yay, Red Alert! Ostatnio sporo słuchałam, bo pier*olnięcie zaiste mocne jest :D Naprawde dobry OST, szczególnie jak człowiek ma nienajlepszy humor i najchętniej by rozwalił coś.. jakiś talerz, czy ścianę. Jeszcze nie przesłuchałam wszystkich utworów z tejże playlisty, ale wiem, że będą dobre :D Pierwsze były!
    No i może znajdę nowy budzik, haha.

  3. Co tam się będziesz „talerz czy ścianę” – jeśli to RA2, to od razu pier*olnij z działa jonowego albo zrzuć atomówkę :)

Zdaniem ekspertów:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s