Bez mała rok temu i przy okazji podsumowania roku 2015 na GO!KSR, przeprowadziłem konkurs w kategorii najaktywniejszych Czytających, w którym to konkursie Ginger zajęła jedno z czołowych miejsc i jako nagrodę wybrała recenzję gry Teenagent. Ponieważ wielkimi krokami zbliża się kolejne podsumowanie a w Nowy Rok zdrowo jest wejść z czystym sumieniem – w dzisiejszym odcinku przetrzymany niczym goj na lotnisku Ben Guriona wpis o bodaj najbardziej przełomowej polskiej przygodówce lat ’90.

Chyba bowiem żadna inna gra tego typu nie miała takiego rozmachu. Reklamy pojawiały się w czasopismach o grach i nierzadko zajmowały całą stronę. Gracze zacierali ręce w niecierpliwości, bo wiadomo było, że po Tajemnicy statuetki Metropolis Studio będzie musiało wydać coś co najmniej lepszego. Kiedy wreszcie T wyszedł, recenzenci rozpływali się w zachwycie nad grą, która swoją jakością dorównywała wysokobudżetowym produkcjom zagranicznym a przy tym oddawała specyficzny polski klimat tamtej epoki. Mało tego – gra otrzymała swoją czeską i angielską lokalizację i przynajmniej nominalnie mogła konkurować z innymi tego typu tytułami na rynku międzynarodowym. Wreszcie po dwóch latach gra została wznowiona w wersji na CD z nagranymi dialogami, gdzie głównemu bohaterowi głosu udzielił Marcin „Gulash” Górecki – charyzmatyczny i cieszący się ogromną popularnością redaktor piszący w Secret Service. Krótko mówiąc, działo się dużo.

Nie muszę chyba pisać, że dwadzieścia lat robi swoje w odbiorze gry. I nawet nie chodzi mi tutaj o oprawę audiowizualną, bo tę cały czas uważam za znakomitą. Nic dziwnego zresztą, skoro stały za nią osoby mocno związane z ówczesną polską demosceną, dzięki czemu dzisiaj obcowanie z T przypomina nieco rozkoszowanie się starymi płytami. A skoro o płytach mowa: ścieżka dźwiękowa jest po prostu znakomita a oprócz tego doczekała się też wznowienia w wykonaniu niezastąpionego OverClocked ReMix. No i do tego totalnie andergrandowe nagranie zespołu daBong – o ile wiem, to pierwsza taka sytuacja, w której jakiś zespół promował grę swoim utworem.

Problem natomiast miałem z dialogami, które teraz wydały mi się w wielu miejscach wymuszone i wcale nie śmieszne. Dwadzieścia lat temu byłem jeszcze oczarowany faktem, że tak ślicznie wyglądająca gra pisze i mówi do mnie po polsku – dzisiaj natomiast słabe żarty i komentarze trochę uwierały mnie w uszy.

Szczęśliwie, dwa razy tyle tekstów nie zestarzało się wcale i wciąż było w stanie rozłożyć mnie na łopatki. Cześka, rapującego robo-sejfa nadal uważam za mojego faworyta, bo to dzięki niemu znam takie wypasione teksty jak „kumasz czaczę, człowieku?”. Co więcej, humor obecny we wszelkich sytuacjach niedialogicznych jest równie niesamowity i pełen nawiązań do świata ówczesnych gier komputerowych, filmów s-f i książek. Nie bez znaczenia dla atmosfery emocjonalnej jest wreszcie fakt, że w T nie można w jakikolwiek sposób „zginąć”a błędne decyzje ukarane zostaną co najwyżej westchnięciem Marka Hoppera. Nie mam szczególnego ogrania w przygodówkach, ale pamiętam takie, gdzie było to możliwe. Tutaj mamy natomiast pełną sielankę.

Zresztą, czy w takiej scenerii mogłoby być inaczej?

Grę przed laty przeszedłem, choć uczciwie przyznaję, że skoro nie pamiętam, czy zrobiłem to bez podpowiedzi, to najprawdopodobniej musiałem sobie pomóc solucją z Secret Service. W rezultacie jednak pamiętałem jakieś pojedyncze zagadki i ogólną progresję wydarzeń. Część wspomnień mi się jednak ulotniła i dzięki temu grę mogłem przechodzić jeszcze i w poczuciu, że mam do czynienia z czymś nowym. I jest w tym, muszę przyznać, coś pokrętnie optymistycznego. Jeśli bowiem stopniowo będę zapominać, w co grałem dwadzieścia lat wcześniej, to nigdy w życiu nie zabraknie mi gier, które będę ogrywać poniekąd na nowo. I tym radosnym stwierdzeniem…

PS Z przyjemnością i uznaniem dla Producentów stwierdzam, że gra w wersji kompaktowej (czyli z dialogami) jest dostępna do ściągnięcia za darmo.

PS 2 Ponieważ właśnie zmieniłem wystrój bloga, chciałbym poznać szczere opinie Czytających i w związku z tym proszę o wypełnienie poniższej ankiety.

Advertisements

8 uwag do wpisu “Teenagent, nał czek dis ałt, men!

  1. Totalnie zapomniałam, że kultowe: „Kumasz czaczę” jest właśnie z tej gry! Pamiętałam, że tam była kopalnia sucharów i śmiesznie-nieśmiesznych powiedzonek, ale przypomnienie ich sobie zrobiło mi dzień :D
    P.S. Ankieta wypełniona – mam nadzieję, że weźmiesz moją (bardzo osobistą) odpowiedź pod uwagę :P

  2. Teraz sobie myślę, że ten wpis powinien był się składać z samych debeściackich tekstów Teenagenta – nawet kosztem zaspojlerowania akcji ;-)
    Dzięki za ankietę! Tym razem postanowiłem do sprawy podejść uczciwie i liczyć się z odpowiedziami Czytających :-]

  3. Uwaga, uwaga – właśnie zaczynam dostawać sygnały, że nowy wystrój nie wyświetla się prawidłowo na przeglądarkach innych niż Chrome. Proszę o informację w komentarzach lub na maila, dziękuję ^^

  4. U mnie chyba też jest coś nie tak, bo na przykład po prawej jest dość duża niebieska przestrzeń. Chyba za duża ?

  5. Spoko, ta przestrzeń po prawej ma taka być, żeby za bardzo nie obciążać lewej półkuli mózgowej bodźcami ;-) Większy kłopot to czcionka, która pod niektórymi przeglądarkami się kaszani. No i suwaki, które wyglądają jak gdyby teleportowały się tutaj z lat ’90…

  6. Jest dobrze w Firefoxie i Operze. W Safari też, za wyjątkiem awatarów w komentarzach, które są spłaszczone. No, ale motyw ładny, kolor tła po prawej stronie przyjemny dla oka, tekst większy niż w poprzednim szablonie i zarazem bardziej czytelny, menu schowane, nie rozprasza, jak ktoś chce, to tam zajrzy. Na tablecie też mi się dobrze wyświetla. Beji gnać, Panie Redaktorze!

  7. Safari już mi poprawnie wyświetla awatary. Okazało się, że wtyczka Ghostery, której używam do blokowania reklam, wyłącza również obsługę Gravatar w danej witrynie.

    A tak przy okazji, nie planujesz zaimplementować tutaj komentarzy Disqus? Mają tę zaletę, że autor danego komentarza może go edytować, kiedy tylko chce.

  8. O, wielkie dzięki za sprawdzenie! U mnie też na Firefoxie było OK, na Operze nie sprawdzałem (założyłem, że to i tak ten sam silnik, co w przypadku Chrome), Internet Explorer wszystko rozwalił, ale kto dziś używa Internet Explorera.
    Nie zaimplementuję Disqus, bo wp.com nie przewiduje takiej możliwości. Ale jak masz dwa komcie do napisania pod rząd, to też nic się nie stanie, odpowiem na oba :-)
    No i fraszka na tę okazję:

    beji gnać,
    redaktorze
    nie cza pchać,
    czasem – może.

    :-)

Zdaniem ekspertów:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s