Przy okazji Tekken: Prime Edition powiedziałem kilka niepochlebnych słów pod adresem Tekken Advance. Od tamtego czasu jednak trochę pograłem w tego drugiego (głównie za sprawą odkrycia znakomitego emulatora na Androida, GBA.emu) i z pokorą stwierdzam, że były to słowa wypowiedziane w zadufaniu, niesprawiedliwości i nikczemności. Kajam się za to w prochu i popiele a w ramach pokuty nie będę grać Paulem Phoenixem do końca tego tygodnia.

Law zastosował starą technikę strzelenia z palca. Skutecznie.
Law zastosował starą technikę strzelenia z oskarżycielskiego palca. Skutecznie.

Po pierwsze, GBA ma możliwości jakie ma – i trudno. Dzisiaj to kawałek historii i bluzganie na możliwości sprzętu sprzed lat jest wybitnie nie fair. Co więcej, w kwestii bijatyk 3D na tę platformę i tak nie ma za bardzo do czego się odnieść oprócz Mortal Kombat: Deadly Alliance, o którym prędzej czy później również będzie kilka słów tutaj i to w większości pochlebnych. W rezultacie TA trzeba rozpatrywać na dość szczególnych prawach.

0284 - Tekken Advance (U)(Venom)_30

Może więc dzisiaj pikseloza i kulawa animacja faktycznie trochę się dają we znaki, ale z drugiej strony nie sposób nie docenić kombinacji płaskich sprite’ów, trójwymiarowej podłogi i obrazkowego tła jako swoistej oldskulowej estetyki. W tym wszystkim trochę śmieszny jest najazd kamerą na postacie po zakończeniu walki, które w rezultacie tego zabiegu scenicznego ulegają natychmiastowemu rozmyciu. Z drugiej jednak strony ja traktuję to jak oczko puszczone w stronę gracza, który tego właśnie w tym momencie oczekuje. Tzn. najazdu kamerą, nie oczka. Choć oczka chyba trochę też.

0284 - Tekken Advance (U)(Venom)_21
Jeśli zaś stanąć trochę dalej od monitora i zmrużyć oczy, to ten screen wygląda całkiem przyzwoicie.

Nieco inaczej ma się sprawa z muzyką, która jest po prostu znakomita, jak zresztą we wszystkich odsłonach serii. Z głośników co prawda słychać uboższe w kiloherce sample i jakby mniejszy rozmach orkiestralny, ale podobnie jak w przypadku grafiki tak i tutaj mamy nutę starej szkoły, kiedy ludzie jeszcze wierzyli w to, że przenośna konsola pozbawiona podświetlenia ekranu może odnieść sukces komercyjny. Zresztą – fakt, że OST z TA znalazł się na mojej workout-playliście jest chyba wystarczająco przekonującym dowodem. A ten i ten kawałek po prostu kickassują tyłek bez cienia litości.

0284 - Tekken Advance (U)(Venom)_35

Spodobał mi się też tryb Tag Team, czyli walki drużynowe. Ustawiamy sobie nasz trzyosobowy dream-team i huzia! Gdy w trakcie walki któryś z zawodników się zmęczy, odsyłamy go na ławkę rezerwowych, by się zregenerował a w jego miejsce wpuszczamy następnego. Przegrywa ta drużyna, której zawodnik da się znokautować albo ta, która po upływie czasu będzie mieć mniejszą sumę punktów życia wszystkich swoich członków. Dodatek niby niewielki, ale wprowadza ten niezbędny element urozmaicenia zabawy. Bo w końcu ile można się ot, tak po prostu okładać kułakami?*

0284 - Tekken Advance (U)(Venom)_26
Z tej perspektywy wygląda jak jakiś dość egzotyczny taniec.

Wreszcie najważniejsza rzecz, czyli sama grywalność, która okazała się dla mnie chyba największym zaskoczeniem, głównie za sprawą sterowania. GBA jak wiadomo ma do dyspozycji tylko cztery klawisze fire: B, A, R i L, z czego kombinacje w TA odbywają się w zasadzie wyłącznie w oparciu o B i A. Jakim cudem deweloperom udało się tutaj upakować potężną liczbę kombinacji ciosów, pozostaje dla mnie zagadką. Rezultat jednak jest taki, że frajdę z bijatyki miałem nawet większą niż w T5 lub T6. Dzięki temu bowiem, że do pamięciowego opanowania było znacznie mniej kombosów, więcej uwagi można było poświęcić na inne kwestie takie jak odpowiedni timing czy szlifowanie punisherów. Co powiedziawszy…

Ten zrzut wygląda trochę tak, jak gdyby Paul sprzedawał Jinowi koleżeńskiego kuksańca w czoło.

* Odpowiedź: bardzo dłuuugo. W zasadzie, gdyby TA nie uwzględniało trybu Tag Team, i tak bym w niego łoił nie mniej zapamiętale.

Advertisements

Zdaniem ekspertów:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s