Nigdy nie zadałem sobie trudu, żeby nawet nie tyle policzyć, co po prostu oszacować liczbę wszystkich umieszczonych w necie etapów do Dooma. I nie – nie wszystkich modów, ale tylko i wyłącznie nowych map. Jeśli jednak wziąć pod uwagę fakt, że pierwszy edytor pojawił się w chwilę po opublikowaniu jedynki w ’94 oraz że przepływ materiału ludzkiego w tej dyscyplinie sztuki jest bardzo żwawy, to wychodzi nam ni mniej, ni więcej a „w p*zdu”, że tak posłużę się frazą o wysokiej frekwencji wśród ludzi zamieszkujących tereny wysokogórskie.

Materiału jest więc ogromna ilość i nawet nie łudzę się, że wyłapię wszystkie architektoniczne perełki nie mówiąc nawet o ograniu tylko tych najbardziej popularnych megawadów, mimo że na bieżąco śledzę aktualizacje dostarczane przez Doomworld. No, właśnie: jedną z takich nowinek, jakkolwiek pośrednio związaną z nowymi etapami do Dooma, okazał się być WadBot.

W telegraficznym skrócie: WadBot to microblog, którego koordynuje Jean-Paul LeBreton, człowiek znany z wielu przedsięwzięć, wśród których projektowanie etapów do Bioshock to tylko jeden wycinek. Nie bez kozery napisałem, że JPLB „koordynuje” tego microbloga, ponieważ w praktyce całą masę roboty odwala odpowiednio zaprogramowany bot, który automatycznie przetwarza pliki zawierające samodzielne mapy, tzw. wad-files, od Where is All the Data. Albo po prostu plik, który ma rozszerzenie „plik” – w obydwu przypadkach nie sposób odmówić deweloperom genialnego, insiderskiego poczucia humoru.

Nawet pobieżny rzut oka pozwala się przekonać o ogromie materiału.

Algorytm jest mniej więcej taki. Bot pobiera randomowego wada z potężnego archiwum Doomworld/IdGames, uruchamia go w GZDoomie, obecnie najbardziej (obok Doomsday) zaawansowanym graficznie porcie Dooma, sprawdza wszystkie możliwe lokacje w danym levelu aż wreszcie wybiera taki punkt widzenia, który przedstawia najbardziej skomplikowaną wizualnie scenerię i trzaska jej pamiątkową fotkę. Tę ostatnią natomiast robi zgodnie z klasycznymi kryteriami „dobrego zdjęcia”, czyli np. reguły 2/3 bądź zasady figury i tła.

Np. wyżej załączona fotografia elegancko to obrazuje.

Tak przygotowane zdjęcie uzupełnione o podstawowe informacje o autorze danego wada oraz o czasie powstania zostaje następnie załadowane jako draft na konto tumblr, gdzie już sam Autor podejmuje ostateczną decyzję, czy dane dziełko otrzyma status „w kolejce do upublicznienia” czy wyląduje w koszu. Te screeny, które przejdą selekcję, dostają jeszcze kilka słów komentarza i lecą w świat.

O wszystkim dowiedziałem się z tego bardzo trafnie zatytułowanego artykułu na Kill Screen oraz z tego klipu na YT, gdzie LeBreton wyjawia wszystkie szczegóły techniczne swojego bota oraz zdradza, co go w ogóle zainspirowało do tak absurdalnego mogłoby się wydawać przedsięwzięcia. No, bo w końcu co to za pomysł na zautomatyzowanie screenshotów?!

Mój absolutny faworyt, ponieważ sam jakieś 15 lat temu, trochę niechcący a trochę szarpany werteryzmem, zrobiłem podobne zdjęcie (tu się pojawi link, gdy odgrzebię z archiwum).

Ja jestem oczarowany a konkluzje mam tradycyjnie trzy. Po pierwsze, ów bot ma bardzo pragmatyczną funkcję, ponieważ pozwala się szybko zorientować, który z etapów zagwarantuje nam to wspaniałe doświadczenie wizualnej cukierkowatości (btw. czy ktoś może zaproponować mi elegancki przekład ang. eye-candy?).

Na przykład tego screena to bym sobie na ścianie w formie plakatu powiesił.

Po drugie i skoro mowa o doświadczeniach estetycznych, WadBot jest znakomitym przykładem nowoczesnej, cyfrowej i quasi-randomowej sztuki. Nie jedynym, zresztą, co sam poczytuję za tryumf komputerów i komputerowców.

Zdjęcie-alegoria. Byczki to komputery i komputerowcy, space-marine to malkontenci.

Po trzecie wreszcie, pomysł, żeby z festiwalu krwi, plazmy i szatana uprawianego radośnie od 1994 zrobić dzieło sztuki uważam za tak diabelnie przewrotny, że aż infernalnie genialny.

Droga, na którą się nie zwraca. Albo jakoś tak.
Reklamy

2 uwagi do wpisu “WadBot czyli zrandomizowana sztuka infernalna

  1. A załadowałeś je na doomworld/idgames? Bo jeśli tak, to prędzej czy później pojawią się na WadBocie.
    Tak czy owak, daj na nie namiar, użyję ich do zatestowania jakiegoś weapon-packa do Dooma :3

Zdaniem ekspertów:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s