software

Dark Oberon czyli dlaczego Jiříemu odbiła palma

Jakiś czas temu podczas gmerania w obrazkach Google w poszukiwaniu zrzutów ekranu z wcześniejszych wersji pewnego opensource’owego RTSa, którego opis pojawi się wkrótce z hasztagiem abominacje, natrafiłem na jedną grafikę, która tam zupełnie nie pasowała. Pośród umiarkowanie udolnych wyobrażeń wizualnych rycerzy i magów niczym zaczerpniętych z zeszytu jakiegoś nieco nadpobudliwego gimnazjalisty wyświetliły mi się bowiem zdjęcia, które w miniaturach wyglądały niczym podejrzanie staranna wariacja na temat Warcrafta 2. Kliknąłem, oczekując przeniesienia na stronę Deviantarta a ostatecznie jednak wylądowałem w Czechach. Czytaj dalej

Reklamy
software

Burnout Dominator czyli „te, kierowca – strzel parę popisów na szosie”

Do samochodówek mam generalnie mieszane odczucia. Tych realistycznych nie cierpię, bo co to za frajda zmieniać biegi i borykać się z grawitacją – a dobrze że jeszcze nie z korkami na ulicy. Tych zwyczajnie wyścigowych po prostu nie lubię i to pewnie dlatego, że albo nie umiem w nie grać albo się przy nich nudzę. Za to te samochodówki, w których można sobie nawzajem robić efektownie krzywdę po prostu uwielbiam. Jedną z nich jest właśnie Burnout Dominator. Czytaj dalej

software

Donkey Kong i Donkey Kong Jr. czyli kariera pewnego hydraulika

W ubiegłym tygodniu mignął mi na ścianie FB news wywieszony przez Wikipedię: oto 9. lipca 1981 r. Nintendo wypuściło na rynek Donkey Konga. Gra jest powszechnie uznawana za kamień milowy w dziedzinie elektronicznej rozrywki będąc równocześnie jedną z pierwszych platformówek w ogóle a pierwszą odsłoną przygód Mario, który wtedy jeszcze nie nazywał się Mario, ale to długa historia. Czytaj dalej

software

UFC Undisputed czyli MMA, panowie, MMA

Tydzień temu stała się rzecz, jak twierdzą niektórzy, zupełnie dla mnie niespotykana: poświęciłem wpis grze zespołowej. Mało tego, grze zespołowej w piłkę kopaną, której szczerze nie cierpię. Oczywiście, to nie była taka ordynarnie zwyczajna gała a nawet więcej, kopanie w piłę było i tak tylko pretekstem do zrobienia bydła na murawie. Wciąż jednak rzecz działa się na boisku a bardzo wiele uwagi trzeba było poświęcić kawałkowi wygarbowanej skóry. Dlatego w dzisiejszym odcinku sport wybitnie i do bólu indywidualny, gdzie faule liczą się na punkty a fraza „to kick some balls” nabiera z powrotem właściwego znaczenia. Czytaj dalej

software

Nekketsu Koukou Dodgeball Bu – Soccer Hen

Jakkolwiek fraza „I’d like to kick some balls” wywołuje u mnie zupełnie dość szczególny kompleks skojarzeniowy, to jednak cały ten szum spowodowany wydarzeniami sportowymi ostatnich kilku tygodni sprawił, że przypomniały mi się mój bardzo krótki okres fascynacji piłką nożną. Było to bardzo dawno temu a zainteresowany byłem wirtualizacją zjawiska raczej niż popylaniem po murawie. Grałem wtedy dość intensywnie w kilka tytułów natomiast w pamięć wrył mi się chyba najbardziej prezentowany tutaj NKDBSH, przede wszystkim dlatego, że nie jest to taka zwykła piła. Ale po kolei. Czytaj dalej