Wyobraźmy sobie, że jesteśmy zaangażowani w jakieś większe przedsięwzięcie. Wszystko jedno: piszemy dużą pracę zaliczeniową, czytamy jakiś artykuł wymagający uruchomienia wszystkich posiadanych zasobów poznawczych, czy biegniemy kilkudziesięciokilometrowy dystans – w każdej z tych opcji prędzej czy później trafiamy na taki moment, w którym się nam zwyczajnie w świecie odechciewa. Oczy chcą odpłynąć w stronę zachodzącego słońca, mózg wyświetla komunikat stack overflow i usiłuje przejść w stan wstrzymania a nogi przemocą wpychają się w to miejsce, z którego, według ludowych teorii filogenetycznych, wyrastają.

To trochę jak w grach video, kiedy wskaźnik punktów życia zaczyna niebezpiecznie zbliżać się do wartości zerowych – tam jednak nierzadko mamy możliwość rozpaczliwego przywalenia w tzw. panic button i pośpiesznego wygulgania leczniczego eliksiru oraz uzyskania kilku sekund życia więcej, co już czasem wystarczy do pomyślnego przejścia levelu. Czy dałoby się zatem coś podobnego zasymulować w tzw. realu? Oczywiście! I nie będę chyba szczególnie oryginalny, jeśli powiem, że tym eliksirem natychmiastowej (choć krótkoterminowej – ale naprawdę nie chciałem już bardziej obciążać tytułu tego wpisu) rejuwenacji jest odpowiednia muzyka. A cóż może być odpowiedniejszego do tego celu, jeśli nie muzyka z gier? [trywialne_pytania_retoryczne_mode=OFF]

Kierując się zatem tą myślą przewodnią w dzisiejszym odcinku prezentuję składankę kawałków, które po zaaplikowaniu w odpowiednim momencie potrafią przywrócić nas do stanu używalności. Nie ukrywam, że cudów nie ma a przynajmniej ja nie zaobserwowałem tego w swoim przypadku. Każdy jednak z tych kawałków przynajmniej raz dał mi solidnego kopa, dzięki któremu zmobilizowałem się i zrobiłem jeszcze kilka rzeczy przed wywieszeniem białej flagi z krwistym napisem Game Ower. Panie i Panowie – rzeczony mixtape jest osiągalny na YT w formie wygodnej grajlisty a składają się nań następujące kawałki.

tytuł: Suck A Sage/Chipp Zanuff Stage Theme
gra: Guilty Gears XX Midnight Carnival
wykonawca: Daisuke Ishiwatari

Z samą serią GG nie jestem jakoś szczególnie zżyty czy nawet ograny, ale muzyka oraz absolutna beka z szeroko rozumianych klimatów rock/metalowych mnie po prostu rozbroiły. I jakkolwiek nadal nie mam pojęcia, co w Engrish oznacza tytuł tego kawałka, to gibam się do niego radośnie.

tytuł: Jungle 2
gra: Contra 4: Dual Spirits
kompozytor: Kazuki Muraoka (?), Hidenori Maezawa (?), Kiyohiro Sada (?)
wykonawca: Jake Kaufman

Contra, pierwszy level, jakieś dwadzieścia lat później – czy trzeba bardziej rozbudowanego komentarza? No, może oprócz stwierdzenia, że to chyba jeden z najczęściej kowerowanych kawałków z gier video na YT.

tytuł: Gon Stage Theme
gra: Tekken 3
wykonawca: Minamo Takahashi

W chwili, gdy po raz pierwszy usłyszałem ten kawałek, pomyślałem bez zastanowienia: Paul Phoenix – ta muzyka pasuje mi tylko do niego. I tak, wiem – deweloperzy mieli w tej kwestii inne zdanie.

tytuł: Breaking The Barrier/Stage 7
gra: Double Dragon 2 (NES)
kompozytor: Kazunaka Yamane
wykonawca: Kazuhiro Hara, Nobuhito Tanahashi

Nostalgiczny chip-tune’owy cytat z początku lat ’90, pudel-metalowy wygar w 18 sekundzie i prawie-że-thrashowa solówka po pierwszej minucie – to jest to!

tytuł: Hiding the Secrets/E1M9
gra: Doom 1
kompozytor: Robert Prince
wykonawca: Brian Gocher (Thumpmonk)

Oryginału w MIDI uczyłem się lata temu na gitarze akustycznej natomiast niniejszy kower to najsroższa znana mi interpretacja tego numeru. Do tego stopnia, że utwór otarł się o trafienie na mixtape Berserker z muzyką dostosowaną do ćwiczeń interwałowych. Ale cicho, sza! I tak powiedziałem za dużo.

tytuł: Made in USA/Ken Stage Theme
gra: Street Fighter II
kompozytor: Yoko Shimomura, Isao Abe
wykonawca: Sixto Sounds

Ten kawałek jest po prostu stworzony do bycia ścieżką dźwiękową dla jakiegoś starego filmu karate, gdzie dzieciak dostaje łomot a potem zamyka się na dwa lata w dojo i ćwiczy pod okiem jakiegoś absolutnie przerysowanego japońskiego mistrza z Okinawy, by wrócić na ulicę i zemścić się na swoich oprawcach. Zaraz, to brzmi jakby znajomo…

tytuł: Vampire Killer
gra: Castlevania: Dracula X Chronicles
wykonawca: Yuichi Tsuchiya

Nigdy w życiu nie strzelałem z bata do nieumarłych, ale jeśli kiedykolwiek to zrobię, to zapodam sobie ten właśnie kawałek. Tylko będę musiał tak zsynchronizować ruchy, żeby to wspaniałe przejście w 1:58 wypadło akurat w momencie, gdy wszystko podświetlą ostatnie promienie zachodzącego słońca [krypny_romantyzm_a_la_vampire_hunter_dee_mode=OFF].

tytuł: Goin’ Down the Fast Way
gra: Rise of the Triad Reloaded
kompozytor: Lee Jackson
wykonawca: Andrew Hulshult

W oryginale z 1994 ten numer leciał w jednej z ostatnich map, gdzie trzeba było poginać za uciekającym w popłochu El Oscuro. Mimo technicznych ograniczeń silnika gry, ten etap wspominam jako jedną z najbardziej emocjonujących scen pościgu z gier video. W tzw. realu utwór też daje radę, nawet jeśli nie trzeba za nikim gonić.

tytuł: Destroy
gra: Command & Conquer: Red Alert 2
kompozytor: Frank Klepacki

Kawałek rozkręca się stopniowo i dzięki temu wybudza względnie łagodnie, ale diabelnie skutecznie. Ten numer chyba szczególnie często odpalałem sobie podczas biegania, żeby wykrzesać z siebie jeszcze kilometr lub dwa. A poza tym nie jestem w stanie wskazać takiego dzieła Franka Klepackiego, które nie byłoby co najmniej świetne.

tytuł: Carrotus
gra: Jazz Jackrabbit 2
kompozytor: Alexander Brandon

No i taki tutaj marchewkowy groove z niezapomnianej platformówki na zakończenie. Ale bez obaw – od niego też można dostać sugar rush.

***

Niniejszym wpisem inicjuję publikację całej serii mixtape’ów z muzyką z gier video na różne rzyciowe okazje. Celem lekkiego podgrzania atmosfery już teraz zapowiadam, że zakres klimatów będzie rozciągać się od przypakowanych riffów sprzedawanych w zestawie z kreatyną i odżywką białkową, poprzez ociekające gęstym libido pościelówy aż po totalnie odjechane mózgotrzepy, od których będzie można dostać napadów lękowych i nerwicy natręctw. W międzyczasie natomiast zapraszam do wypełnienia poniższej ankiety. Kiedy za n^k lat będę robić mixtape’a „the best of GO!KSR” chciałbym mieć z czego wybierać.

Reklamy

9 uwag do wpisu “GO!KSR mxtps vol. 1: potion of rejuvenation

  1. Quake II – potwierdzam. Przy czym żaden numer z tamtego OST mi tutaj nie pasował. Za to Stealth Frag, mój faworyt, pojawi się na pewno na jednej z kompilacji ;>

  2. Jak dla mnie to – Suck A Sage/Chipp Zanuff Stage Theme. Daje radę fajne i dynamiczne.
    Hiding the Secrets/E1M9, to też jest spoko ale w tym zestawieniu na drugim miejscu. :-)

  3. Cóż za wspaniały prezent! Chyba często będzie eksploatowana ta lista na yt :>
    Jazz Jakcrabbit się tutaj nie spodziewałam, ale to było miłe zaskoczenie i sygnał, aby przyjrzeć się temu soundtrackowi, bo jakoś na to nie wpadłam dotychczas… :D Czekam na kolejne edycje! *_*

  4. JJ2 to w ogóle ukryty skarb jest :-) A. Brandon napisał też ścieżkę m.in. do Unreal i Deus Ex i to chyba przez pryzmat tamtych produkcji jest kojarzony. Ja sam byłem ogromnie zaskoczony, gdy się zorientowałem, że jeden człowiek zrobił tak totalnie różnorodną muzykę.
    Głos oddany rzecz jasna? ;>

  5. No, jasna sprawa, że tak! :D Choć w moim odczuciu nie jest to jeszcze chyba najbardziej zaskakujący cover Jungle Jam na YT ;)
    Teraz sobie myślę, że jeden mixtape będzie chyba w całości złożony z wariacji na temat tego kawałka, bo to ciekawy fenomen kulturowy jest.

  6. W sumie nie znałam gościa, ale widzę, że coś tam przy Neverwinter Knights robił :)
    Muszę przesłuchać cały OST do JJ2 :D Jasne, że głos oddany! :>

Zdaniem ekspertów:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s