software

Tesseract: Anticube 2 czyli jak strollować sobie mózg

Zdecydowana większość fpsów, w które łoję sprowadza się do rześkiej wyżywy nie wymagającej uskuteczniania jakichś szczególnie skomplikowanych procesów poznawczych. Ot, mordą do przodu i przerabiam zastępy wirtualnych demonów na wzbogaconą solidną dawką żelaza odżywkę białkową dla Wielkich Przedwiecznych. Byle tylko nie myśleć za dużo i nie ryzykować popadnięcia w Schopenhauerowską zadumę nad dogłębną absurdalnością własnej egzystencji. Co jakiś czas jednak przychodzi taki moment, że nędza istnienia™ staje się na tyle dojmująca, że trzeba wymusić na sobie rozkminianie czegokolwiek innego niż ona sama – i tym razem pomogła mi w tym absolutnie zakręcona mapa Anticube 2 zaprojektowana z myślą o grze Tesseract. Czytaj dalej

Reklamy
hardware

Mysz gamingowa AK302, czyli przekleństwo (zbyt) błyszczących powierzchni

Przez ponad półtora roku byłem bardzo zadowolonym użytkownikiem myszy Natec Genesis G55. Produkt okazał się bowiem stosunkowo tani, bardzo wygodny w obsłudze i niezwykle funkcjonalny: przede wszystkim ze względu na dodatkowe przyciski pod kciukiem, które są po prostu nieocenione zarówno w grach jak i w przeglądaniu internetów czy obsłudze edytora tekstu. Parę tygodni temu jednak rolka ostatecznie odmówiła współpracy a ja musiałem rozejrzeć się za nową myszą. Czytaj dalej

muzyka

GO!KSR mxtps vol. 1: potion of rejuvenation

Wyobraźmy sobie, że jesteśmy zaangażowani w jakieś większe przedsięwzięcie. Wszystko jedno: piszemy dużą pracę zaliczeniową, czytamy jakiś artykuł wymagający uruchomienia wszystkich posiadanych zasobów poznawczych, czy biegniemy kilkudziesięciokilometrowy dystans – w każdej z tych opcji prędzej czy później trafiamy na taki moment, w którym się nam zwyczajnie w świecie odechciewa. Oczy chcą odpłynąć w stronę zachodzącego słońca, mózg wyświetla komunikat stack overflow i usiłuje przejść w stan wstrzymania a nogi przemocą wpychają się w to miejsce, z którego, według ludowych teorii filogenetycznych, wyrastają. Czytaj dalej

software

Brutal Doom: Project Brutality v. 20

Opisując jakiś czas temu najnowszą odsłonę Brutal Dooma wspomniałem o tym, że jakkolwiek to trudne do wyobrażenia, to SMIV udało się podnieść poprzeczkę brutalności jeszcze wyżej. Takie zmiany jak krwista mgła, siekanie z dwóch karabinów szturmowych równocześnie czy nowe kombinacje ciosów w walce wręcz w prostej linii natomiast przełożyły się na widowiskowość a zatem i miodność rozrywki. I kiedy myślałem, że chyba ciężko będzie to przebić, trafiłem na Project Brutality v. 20. Czytaj dalej

życietogra

Koniec GO!KSR, czyli nigdy więcej gier video

W ramach świątecznych refleksji wyliczyłem sobie, że od czasu, gdy dostałem mój pierwszy komputer, na gry video poświęciłem około 30 tysięcy godzin. Tak, zgadza się – 30 tysięcy godzin czyli bez mała trzy i pół roku a więc lekko licząc jakieś 15% całego mojego przytomnego, a przynajmniej nieprzespanego, życia. Przecież to mnóstwo czasu, który mogłem był wykorzystać na tyle różnych ciekawych i pożytecznych sposobów. Czytaj dalej