Okolice Tłustego Czwartku to chyba idealna pora na wpis o Pacmanie – klasycznej apoteozie niczym nieskrępowanej wyżerki. Pierwotnie ten post miał być więc o tym, że jest to jedna z najstarszych gier video w stylu wybitnie zręcznościowym i o tym, jak to w podręcznikach do game studies pisze się, że w latach ’80 młodzi ludzie dysponujący gotówką woleli ją spożytkować na wirtualne raczej niż realne żarcie. Tutaj obligatoryjnie jakiś autopojazd a w następnym paragrafie – uwspółcześniona wersja 3D w Full HD, gdzie zamiast dietetycznych kropek byłyby wielkie, tłuste pączki na przemian z faworkami i ptysiami tonącymi w bitej śmietanie. Bo przecież komu dzisiaj chciałoby się grać w najstarszego Pacmana, gdzie piksele są wielkości kafelków łazienkowych a dźwięk przypomina sample produkowane przez sygnalizatory świetlne?

Screenshot-2016-02-04_15.53.04
Czemu więc tego nie robisz?! pyta rozżalony lud, mlaszcząc złowieszczo.

To wszystko jednak nie miałoby sensu z dwóch podstawowych powodów. Po pierwsze, Pacman mnie samego jakoś ominął. Grałem co prawda w wersję na NESa, ale byłem wtedy chyba jeszcze za młody, by znaleźć frajdę w rozpoznawaniu schematów zachowań duszków, szukaniu algorytmów przechodzenia poszczególnych etapów czy podbijaniu sobie hi-score’a. Po drugie, pisać o Pacmanie w Tłusty Czwartek to nie dość, że tani chwyt marketingowy, to do tego i swoisty pleonazm, bo żre się zarówno w realu jak i wirtualu. Czy dałoby się więc grać w Pacmana tak, żeby kalorie raczej spalać niż gromadzić? Jak pokazuje Human Pacman, zdecydowanie można. 

11_6colla

I nie – nie chodzi tu wcale o to, że Pacman zmienił dietę i zaczął zjadać ludzi. Jakkolwiek jest to fantastyczny pomysł, to jednak w wypadku tej gry podstawą pożywienia nadal pozostają wirtualne kropki, które pochłania się w rzeczywistości rozszerzonej. Gracze odtwarzający role poszczególnych postaci z gry ubierają specjalne gogle video, które na świat tzw. rzeczywisty „nakładają” dodatkowe informacje: rozlokowanie jadalnych kropek, mapę terenu oraz status swojej postaci. Sprzęt przewiduje też różne formy interakcji z poszerzonym w ten sposób światem: gracz-pacman „zjada” kropki biorąc je do uzbrojonej w elektronikę ręki a gracze-duszki mogą „zjeść” gracza-pacmana przez dotknięcie go analogicznie wyposażoną kończyną.

09.cookie

Prace nad Human Pacman rozpoczęły się jeszcze w 2002 roku a więc na długo przed rozpowszechnieniem smerfonów o mocy obliczeniowej pozwalającej na zabawy z rzeczywistością poszerzoną. Za tym pozornie ludycznym zjawiskiem (projekt był sponsorowany z funduszy wojskowych!) stoi więc wciąż niezwykle skomplikowana, kosztowna i niełatwa w obsłudze aparatura. Jak się jednak okazuje, Pacmana można uskuteczniać przy nieco niższych nadkładach finansowych i sprzętowych, czego świetnym przykładem jest PacManhattan.

Screenshot-2016-02-04_15.23.05
Pierwsze, co mi przyszło do głowy: Pacman przegryzł się przez tego biedaka, który jest jednak tak zaaferowany zabawą, że nawet nie zauważył utraty znacznej części zawartości jamy brzusznej…

PacManhattan korzysta ze znacznie prostszych, tańszych i łatwiej dostępnych rozwiązań. Gracze posługują się więc telefonami komórkowymi, którymi komunikują się z ich Kontrolerami siedzącymi przed komputerami w centrum dowodzenia. Kontrolerzy mają ogląd całości sytuacji i na bieżąco aktualizują swoich podopiecznych, przede wszystkim w kwestii rozmieszczenia jadalnych kropek oraz innych graczy. O ile więc gracze-duszki mogą w dużym stopniu polegać na własnej spostrzegawczości w przyuważeniu gracza-pacmana, to ten ostatni musi ściśle współpracować ze swoim kontrolerem, ponieważ kropki są obecne tylko na mapie wirtualnej.

Screenshot-2016-02-04_15.47.02
Zdjęcie z centrum dowodzenia.

Niewątpliwą zaletą tego wariantu jest jego elastyczność. Gra początkowo odbywała się na Manhattanie, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby dokonać błyskawicznej lokalizacji i za kropkami uganiać się np. u siebie na osiedlu. Ku mojemu miłemu zaskoczeniu stwierdzam również, że fenomen jest znacznie bardziej rozpowszechniony niż początkowo przypuszczałem. Nawet pobieżny przegląd wyników uzyskanych w Google na frazę „real life pacman” pokazuje, że ludzie niezależnie od wieku lubią bawić się w żółtą, żarłoczną kuleczkę natomiast samą rozgrywkę można w dużym stopniu dostosować do swoich preferencji.

Mapa tzw. rzeczywistego świata wykorzystanego w PacManhattan…
map_print_small
…i po konwersji do świata gry.

Czekam zatem na więcej produkcji kontynuujących ten trend i w pierwszej kolejności ostrzę sobie zęby na Tetrisa i Dooma. No, co jakiś czas tylko przegryzając pączkami – prawdziwymi, nie wirtualnymi.

…i obowiązkowa projekcja wyrzutów sumienia dzień po Tłustym Czwartku.
Reklamy

2 uwagi do wpisu “Human Pacman

  1. Gość na 4-tym zdjęciu wygląda jakby rodził tego pacmana Aliens-style xD

  2. Potwierdzam, też mi coś takiego przyszło do głowy – to byłby taki evil-pacman goniący duszki, kropki oraz niewinnych przechodniów ;D

Zdaniem ekspertów:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s