Będąc mało-nastolatkiem, bardzo chciałem mieć GameBoya, jednak we wczesnych latach ’90 ta konsola była praktycznie nieosiągalna u mnie na dzielni. Owszem, można się było po nią przejechać do któregoś z większych miast, ale, po pierwsze, ceny sprzętu wciąż były zaporowe a, po drugie, dostępność gier żadna. A wtedy jeszcze nie wiedziałem, że Tetris (defaultowo dołączany do konsoli) to w zasadzie jedyne, czego potrzeba do szczęścia. I jakoś tak w 3/4 okresu mojej fascynacji GB znalazłem się we francuskim hipermarkecie w towarzystwie Wuja, który znienacka zapytał, czy bym nie chciał od niego tej konsoli w prezencie. Dookoła zajaśniało, niebiosa się otworzyły a z nich zstąpił poczet z archaniołem Urielem na czele.

Watara_Supervision
Na pierwszy rzut oka można pomyśleć, że to GameBoy w limitowanej, dekadenckiej kolorystyce w sam raz na depresyjno-jesienne popołudnia. Źródło: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Watara_Supervision.jpg

I kiedy byłem już tak blisko realizacji tego marzenia, sprzedawca otwierając gablotkę, zaczął coś bredzić o tym, że te GameBoy’e to w zestawie tylko Tetrisa mają i że się nie opłaca. Człowieku, jakże bluźnisz, myślę teraz i wyobrażam sobie owego sprzedawcę, jak w piekle gra z samym Lucyferem, który oczywiście oszukuje: sprzedawcy spadają same S i Z a po każdej przegranej musi zanurzyć się w kotle jeszcze bardziej. Tak czy owak, ów nicpoń dodał jeszcze, że lepiej kupić konsolę SuperVision z całym kompletem gier. SV przecież od GB różni się tylko kolorem a nie dość, że jest znacznie tańszy, to w zestawie dostaje się przecież aż 5 tytułów – mówił a każde z tych słów spadając na ziemię zamieniało się w ropuchę.

Dwa modele, które były sprzedaży w Zakopanem. Ja miałem ten z lewej, ale i ten z prawej trzymałem w rękach (courtesy of Sebastian L. - piona!).
Dwa bodaj najpopularniejsze modele (a było ich więcej!). Ja miałem ten z lewej, ale i ten z prawej trzymałem w rękach (courtesy of Sebastian L. – piona!). Źródło: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Watara_and_Quickshot_Supervision_Tietokonemuseo.JPG

W telegraficznym skrócie długiej opowieści: SuperVision to produkt jednej z tajwańskich firm, która chciała wykorzystać sukces GameBoya i wypuściła na rynek konsolę mającą zbliżone parametry techniczne i znacznie niższą cenę. Przebiegły plan Watary nie uwzględnił jednak najsilniejszej strony GB – potężnej biblioteki miodnych gier. Na SV wyszło wszystkiego jakieś kilkadziesiąt tytułów, z czego raptem tylko kilka mogło konkurować z grami na GB, podczas gdy cała reszta była co najwyżej słaba. Prosta statystyka i w rezultacie SV zaliczył KO już w drugiej rundzie.

mozliwości
Ale co zrobić, skoro większość gier wyglądała właśnie tak, że przestawiało się skrzynki z alefami? Nic nie ujmując wariacjom na temat Sokobana

Tych informacji niestety nie posiadałem owego pamiętnego dnia we francuskim hipermarkecie. Nie bez znaczenia był też fakt, że jakieś kilka miesięcy wcześniej przeczytałem całkiem pozytywną recenzję SV w Top Secret i uznałem, że może jednak sprzedawca ma rację. Rezultat był taki, że potem bardzo długo plułem sobie w brodę za tamtą decyzję. Nawet jeśli SV miał ten potencjał, o którym się dzisiaj pisze, to ja wtedy dostrzegałem w nim tylko wiecznie migający ekran, wściekle irytującą muzykę i rozczarowująco prostackie gry. No i najważniejsze: SV nie miał żadnego odpowiednika moich ulubionych wtedy Double Dragon czy Street Fighter.

baloon
Był za to odpowiednik Balloon Fight. Dość mierny odpowiednik, niestety.

W tym wszystkim widzę jednak dwa zasadnicze pozytywy [pollyanna_mode=ON]. Po pierwsze, wspomniałem już o dostępności konsol i gier. Myślę, że Zakopane w latach ’90 nie było pod tym względem najgorszym miejscem w Polsce, chociażby z uwagi na jedną dużą wypożyczalnię gier na NESa, która działała dobre parę lat i w ofercie miała mnóstwo rewelacyjnych tytułów. Niemniej jednak był to raczej wyjątek od reguły mówiącej, że w górach nie słyszano zbyt wiele o dziwnych konsolach. Jakież więc było moje zdziwienie, gdy okazało się, że kartridże na SV były dostępne nie tylko w moim mieście, ale na mojej ulicy a dokładnie – w sklepie elektronicznym dwie bramy obok! A ponieważ chodziły w jakichś zupełnie śmiesznych cenach, to moja biblioteczka bardzo szybko się rozrosła, mimo że żaden z tytułów nie był realnym kandydatem na wirtualny puchar świata.

jaguar bomber
Jaguar Bomber – mimo drętwoty w obsłudze, wciąż był to jeden z bardziej wciągających shmupów.

Po drugie, gdyby nie tamten francuski epizod, w życiu nie znalazłbym drugiego takiego egzemplarza tatware jak SV. Masa ludzi miała GB, niektórym poszczęścił się bardziej zaawansowany Atari Lynx – a ja miałem okazję poznać pewien dość ezoteryczny i niepokojący wycinek historii gier video. Ograwszy bowiem mniej więcej połowę wszystkich kiedykolwiek wydanych tytułów na SV (czy zrobiłbym to samo z GB? nie sądzę) z powodzeniem mogę stwierdzić, że wiem, jak bardzo trzeba czasem wytężyć wyobraźnię, gdy oprawa audiowizualna wybitnie nie sprzyja imersji w świecie gry. A ponieważ zaopatrzyłem się już w emulator i pełną kartridżografię…

65727167

PS Moja przygoda z SV ma swój poniekąd zabawny epilog. Mniej więcej w trzy lata po francuskim incydencie dostałem od Wuja prezent. Wuj mianowicie wiedząc, co jest moim hobby, kupił mi nowego handhelda. A że sam nie grał w ogóle, to podarował mi drugiego SV będąc święcie przekonanym, że to jest „taka lepsza wersja, ponieważ w zestawie ma słuchawki”. Nie miałem serca wyprowadzić go z błędu.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Watara SuperVision czyli nie ma tego złego itd.

  1. Jaguar Bomber był re-we-la-cyj-ny! Nie dorównywał Tankom, ale poza tym – super! :D Na SV była też taka prosta wersja arcanoid, która urzekała swym minimalizmem <3

  2. Mówisz o Crystball, opis wkrótce :-] Swoją drogą teraz widzę, że dobrą stroną posiadania dwóch SV z dwoma zestawami kartridży było to, że nigdy nie kłóciliśmy się o to, czyja kolej xD

Zdaniem ekspertów:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s