Wersja 20 Brutal Dooma wyszła już jakiś czas temu, uznałem jednak, że nie powiem ani słowa, dopóki jej wcześniej solidnie nie ogram. Solidne ogranie trochę trwało, zważywszy na to, że w kolejce były jeszcze inne mody – po kilku miesiącach jednak jestem w stanie powiedzieć, co mi się zdecydowanie tutaj podoba. A że w powietrzu jakoś tak wisi klimat zbliżającej się intruzji nieumarłych…

tot
Karabin z lewej to trick. Karabin z prawej – treat. Trick or treat zatem, madafakaz!

Po pierwsze, już chyba parę razy przyznałem się do tego, że potwornie lubię wszelkie przejawy gun-fu w FPSach nawet jeśli sprowadza się ono li tylko do finezyjnej zmiany magazynków. W BD 20 mamy wreszcie akimbo z prawdziwego zdarzenia, bo nasz bohater potrafi teraz siec z dwóch karabinów szturmowych/plazmowych równocześnie. Przeładowywanie trwa wieki no i można zapomnieć o trybie celowniczym, ale ogień z dwóch rur i deszcz łusek to czyściutki wargasm.

trąby
Mieszanka posoki, wyładowań elektrycznych i dymu. Charakterystyczne pikanie karabinów plazmowych to już wisienka na torcie.

Po drugie, i jakkolwiek trudno to sobie wyobrazić, SMIV osiągnął jeszcze wyższy poziom brutalności – i o ile w poprzednich odsłonach ilość przelanej krwi i wnętrzności jest potężna, to tutaj jest po prostu absurdalna. Nie mówię nawet, że przewody pokarmowe poległych na polu eschatologicznej bitwy demonów układają się we wzory swoim skomplikowaniem przeczącym regułom geometrii, bo to już było w ver. 19. Tutaj po szczególnie silnych trafieniach krew potrafi przejść w stan lekkiej mgiełki utrzymującej się jeszcze kilka sekund po wydarzeniu. Rzecz gustu – mi się to podoba, natomiast wszystkim rdzeniom mojego komputera trochę mniej. Chyba są bardziej wrażliwe, niż podejrzewałem.

mgielka
Na tym czerwonym tle ogień wygląda jakoś tak bardziej romantycznie.

Po trzecie, piła mechaniczna jest jeszcze bardziej groovy: najpierw trzeba ją wystartować (robi się samo, ale liczy się gest), potem czasem się zacina (też na niby, ale efekt jest super) i warczy też jakoś tak bardziej przekonująco. Przede wszystkim jednak jest znacznie bardziej finezyjna w użyciu: oprócz klasycznego piłowania w przód znanego z najstarszych znanych światu odsłon Dooma możemy wziąć zamach i ciąć wszerz. Normalnie niczym Ash Williams!

piła
Choć mimo wszystko wolę nie mieć tej piły przytwierdzonej do ręki na stałe. Imp może to potwierdzić. To znaczy mógł, bo już nie może.

Po czwarte, zaraz po przeteleportowaniu się w jakieś miejsce sam obiekt pozostawia po sobie pieczęć Lewiatana na podłodze. Wrażenie jest piorunujące za pierwszym razem ale i później widok posadzki upstrzonej pentagramami po szczególnie masywnej inwazji wzbudza poczucie, że coś się tu dzieje bardzo niedobrego i że trzeba oddać serię strzałów ostrzegawczych w jamę brzuszną.

pentagram
A zgoda od Kościoła Szatana na użycie ich logo jest?

Po piąte, bo pentagram rogów ma pięć, pinky nie zawsze umiera teraz od razu po przyjęciu dwóch przepisowych trafień ze strzelby, ale czasami nadal na nas szarżuje mimo pozbawienia go znacznej części mózgoczaszki i płuca. W ciągu tych kilku miesięcy zdążyłem się trochę do tego przyzwyczaić, ale i tak wciąż uważam to za bardzo fajną odmianę.

pinky

No i wreszcie na koniec: jest jeden bug, który nie dawał mi spokoju w ver. 19, a który ponoć został zlikwidowany jakimś patchem, czego jednak nie zweryfikowałem czekając na ver. 20. Otóż odstrzelone przeciwnikom głowy można już swobodnie kopać, bez obaw, że zostanie się ukaranym za te akty nekrofilii (a może raczej „nekroludii”?) natychmiastową eksplozją. Niby nic, ale strzelenie gola czaszką revenanta, tudzież trafienie nią jakiegoś innego demona, jakkolwiek niepunktowane przez samą grę, sprawia, że czujemy się niczym protagonista Kunio-kun no Nekketsu Soccer League na jakimś infernalnym spidzie.

Screenshot_Doom_20151027_005955
Jeśli grać w gałę z demonami to tylko w glanach.

 

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Brutal Doom v. 20

  1. No, właśnie gdyby po prostu wybuchały, nie byłby to bug tylko wierne odzwierciedlenie właściwości głów demonów ;D Bug natomiast polegał na tym, że po kopnięciu łba traciło się wszystkie punkty życia. Bez sensu, nie?

Zdaniem ekspertów:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s