Jakiś czas temu mój sygnalizator RSS zamrugał wściekle na pomarańczowo, co mogło oznaczać tylko tyle, że albo ktoś gdzieś opublikował jakąś książkę o Biblii albo coś się stało w świecie Dooma. No, dobra – kłamałem: powodów mrugania mogło być nieco więcej, np. kolejne postanowienia w sprawie punktacji czasopism naukowych albo nowe znalezisko z serii śmieszne ryciny średniowieczne (paralelizm zamierzony). Tym razem jednak faktycznie poszło o Dooma a wydarzeniem była publikacja portu na Apple Watch.

Swego rodzaju sportem wśród pewnej grupy fanów Dooma jest nieoficjalne portowanie go na różne urządzenia elektroniczne. I nie bez kozery posługuję się ogólną kategorią urządzeń elektronicznych, bo o ile niektóre porty są jak najbardziej zrozumiałe i społecznie użyteczne, to część z nich stanowi raczej sztukę dla sztuki. W tej pierwszej grupie znajdują się wersje na urządzenia z Androidem czy konsole kieszonkowe jak NDS i PSP – i są to bardzo przyjemne porty dające wiele frajdy z mobilnej rozrywki. W tej drugiej natomiast wskazać można wersje uruchamiane na urządzeniach ubogich w kontrolki jak np. odtwarzacze mp3 lub czytniki e-booków. Port na Apple Watch na jego obecnym etapie rozwoju należy do tej drugiej grupy, ale moim zdaniem ma potencjał na awans do pierwszej ligi.

Jak widać na załączonym klipie, grywalność jest wciąż umiarkowana. Całość działa powoli a kontrolki są bardzo ściśnięte i reagują z dużym opóźnieniem. Trochę lepiej wygląda sprawa grafiki, bo wysoka rozdzielczość wyświetlacza jednak robi swoje. Jak jest z dźwiękiem – nie mam pojęcia, ale podejrzewam, że nie jest jeszcze lepszy niż w oryginale. Sama idea natomiast podoba mi się bardzo, bo to nawet nie tyle, co mieć Dooma pod ręką, ale wręcz jak na dłoni! Koniec z nieróbstwem podczas stania w kolejce w warzywniaku. Ba, teraz nawet pod pretekstem skontrolowania godziny można też sprawdzić, czy baronowie piekieł wciąż krwawią na zielono. Krótko mówiąc, mimo że nie planuję w najbliższym czasie inwestycji w żadnego smartwatcha, to trzymam kciuki za ten projekt.

A skoro już mowa o portach Dooma. Autor tego microbloga pieczołowicie dokumentuje wszystkie porty Dooma i Quake’a, które do tej pory powstały. Lektura owocuje w liczne zdziwienia, bo jak się okazuje, w te gry można zagrać na prawie wszystkim. Moim osobistym faworytem w kategorii platform jest chyba bankomat. Po prostu nie mogę przestać fantazjować o świecie, w którym każda maszyna do wydawania pieniędzy miałaby domyślnie ustawioną opcję Play Doom podczas oczekiwania na realizację transakcji…

doomatm

PS Zrzut ekranu zrobiony tutaj.

Reklamy

4 uwagi do wpisu “A czy Doom na tym pójdzie?

  1. Szczęśliwie bankomaty mają wystarczającą liczbę przycisków, by dało się grać. Śmiesznie za to by było, gdyby uruchomienie bankomatu wymagało włożenia karty w odpowiednim kolorze: czerwonym, żółtym bądź niebieskim ;D

Zdaniem ekspertów:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s