software

Ultimate HeadSet Controller czyli mistrz jednego przycisku

Zaczęło się od tego, że pewnego dnia zapragnąłem drewnianych słuchawek wyposażonych w pilota. Kilka kliknięć i już wiedziałem, że Unitra SD-20 to właśnie to, czego potrzebuję do zdalnego kontrolowania telefonu oraz mojego dendrofilicznego szczęścia. Jak się później jednak okazało, temu szczęściu trzeba było trochę pomóc. Ale po kolei.

Czytaj dalej

Reklamy
software

MUGEN czyli 無限

Mugen to darmowy silnik umożliwiający budowanie własnych dwuwymiarowych bijatyk w stylu klasyków jak Mortal Kombat czy King of Fighters. W wielkim skrócie: pobieramy sobie podstawkę, która zawiera tylko ekran powitalny, z lekka przerysowanego adepta kung-fu oraz dojo o świeżo wyfroterowanej podłodze a następnie rozbudowujemy ją wedle własnego widzimisię.Chcesz ponaparzać się w innej scenerii? Proszę bardzo, miriady teł są w zasięgu kilku kliknięć. Zastanawiasz się, czy półobrót Chucka Norrisa miałby jakieś szanse z dźwigniami Stevena Seagala? Nic prostszego, ściągasz odpowiednie postacie i testujesz hipotezę. Lubisz serię Street Fighter ale po prostu nie jesteś w stanie zdzierżyć Blanki? Pstryk i Blanka wylatuje z klubu. Do wyboru, do koloru. Na szczęście Mugen jest na scenie od kilkunastu lat, w trakcie których repozytoria rozrosły się na tyle, by zapewnić rozrywkę do końca świata i jeden dzień dłużej. Czytaj dalej

software

Red Eclipse

Red Eclipse to open source’owy, niezwykle kolorowy i dynamiczny fps zbudowany na silniku Cube i nastawiony przede wszystkim na tryb multiplayer. Czyli: nieduże mapy, kilkadziesiąt fragów na minutę i totalny oczopląs po pierwszym kwadransie gry. To jednak, co przesądza o oryginalności RE pośród dziesiątek innych open source’owych nie-taktycznych fpsów to nacisk położony na akrobatykę. Duży nacisk.
Czytaj dalej

software

Pingwiny i nieloty: rezurekcja

W ostatnim wpisie dotyczącym systemów operacyjnych zasugerowałem, że to już koniec eksperymentowania z Linuksem. Jedno traumatyczne doświadczenie to o jedno traumatyczne doświadczenie za dużo, myślałem wtedy. Infernalne inklinacje pierwszego stopnia (czyt. ciekawość) jednak ostatecznie zwyciężyły i w tzw. międzyczasie przez mojego EEE 901 przewinęły się trzy kolejne pingwiny. Czytaj dalej