filmy

Ninja Scroll: The Game

Pełnometrażówkę Ninja Scroll widziałem po raz pierwszy prawie 15 lat temu (courtesy of Andrzej J. – piona!), ale całą serię obejrzałem dopiero niedawno. Ku mojej uciesze, okazała się ona równie soczysta i 13 epizodów przygód Jubei Kibagami zleciało mi jak z katany strzelił.  Z tej okazji nasunęła mi się jedna refleksja – czemu do tej pory nie powstała Ninja Scroll: The Game skoro sam film, tak seria jak i pełen metraż, to w zasadzie gotowy materiał? Czytaj dalej

Reklamy
software

Doom 0.3

Jakieś dwa tygodnie temu RSS poinformował mnie wściekłym mruganiem o tym wydarzeniu: na fale internetów wypłynęła nieznana do tej pory wersja alfa Dooma jedynki. Piksele wielkie i kwadratowe niczym Madison Square Garden, architektura etapów jak z pudełek po zapałkach a frekwencja potworostworów niczym ze snu człowieka, który właśnie szczęśliwie zakończył psychoanalizę adlerowską. Na forach dyskusyjnych jednak zawrzało a mi przyszło do głowy kilka luźnych refleksji.
Czytaj dalej

software

Dune Legacy czyli „piasek, piasek, kupa piasku”

Co można zrobić, gdy żar leje się z nieba, powietrze ma konsystencję betonu a z kranu sączy się tylko ciepła woda? Niektórzy proponują transcendować rzeczywistość oglądając wyprawy himalaistów albo grając w WarCraft: Frozen Throne. Inni sugerują zimny prysznic, ale spod niego (zakładając, że z kranu posączy się woda inna niż ciepła) wychodzi się z powrotem do upału, który jest jeszcze bardziej nieznośny. A ja mam swój sposób na kanikułę, tradycyjnie przewrotny – niczym burza piaskowa na Arrakis.
Czytaj dalej

software

International Karate, czyli kim jest d*pek?

W zakładce o mnie zdeklarowałem, że pierwszą grą, w którą grałem (a co pamiętam na poziomie świadomym) jest Space Invaders. Fakt. Jednakowoż pierwszą grą, w którą grałem ze świadomością, że należy ona do kategorii gier komputerowych, mających znacznie więcej reprezentantów (jakkolwiek w trakcie owego procesu myślowego użyłem chyba nieco innej nomenklatury), jest International Karate, w które po raz pierwszy grałem tylko trochę później.
Czytaj dalej