życietogra

Nie taki arch-vile straszny

Wyimaginowani przyjaciele – któż ich nie miał lub nadal nie ma? Kto też nie nasłuchał się o tym jak bardzo siarą jest przyznać się do ich posiadania? Tymczasem doświadczenie pokazuje, że wyimaginowany przyjaciel potrafi okazać się bardzo pomocnym przyjacielem. Jak?

A, właśnie tak: John Romero z kumplem, anno doomini 1996.

No, bo czy można sobie wyobrazić DooMa 2 bez Archville’a?

Zdjęcie zaciągnięte stąd a zaRSSowane stąd.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Nie taki arch-vile straszny

Zdaniem ekspertów:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s