życietogra

Czym jest doomizm, cz. 1

Kilka dni temu na twitterze Brendy Romero pojawił się niniejszy obrazek.

Niby nic, ale nie mogę przestać metaforyzować na ten temat.

Po pierwsze, John Romero spłodził Doomguya a teraz może być dumny ze swojego dziecka, które się w pełni usamodzielniło. Mało tego, będzie jeszcze łożyć na swojego tatę – i prawidłowo. Doomguy nie pojawia się co prawda na niedzielnych obiadkach, ale co zrobić.

Po drugie, John Romero stworzył boga, czczonego przez miliony partycypujące w jego wirtualnym ciele. Wszyscy (grający w Dooma) jesteśmy doomguy’ami i wszyscy jesteśmy jednym doomguy’em. Z tej perspektywy za kogo może być uznany sam Romero?

Po trzecie wreszcie, czy ten ołtarzyk ze zdjęcia po lewej to taki odpowiednik Icon of Sin? Bo jeśli tak, to w każdej chwili może zacząć spawn’ować tuziny małych doomguy’ów, którzy będą chronić przybytek państwa Romerów przed kolejnymi falami koziołków, impów i pomidorów…

Reklamy

Zdaniem ekspertów:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s