filmy

Nightmares: Bishop of Battle

Nightmares to kolekcja kilku krótkich opowieści filmowych z dreszczykiem, która wyszła w 1983 roku. Powiem uczciwie: nie dooglądałem do końca. Nawet więcej: poprzestałem tylko na jednej nowelce o wiele mówiącym tytule Bishop of Battle. Owa nowelka natomiast okazała się jednym z highlightów mojego dzieciństwa.

J.J. Cooney to lokalny mistrz gier video słuchający starego, złego punka – tutaj w czerwonym bezrękawniku i oldskulowych słuchawkach. Postrach automatów do gier, przekleństwo właścicieli salonów i niezawodny mistrz ceremonii.

Screenshot-2015-03-19_00.59.24

Pierwszą część dnia spędza w jednej części miasta ogrywając n00bów-którzy-myślą-że-są-tacy-pr0. Tak btw. czy ktokolwiek ma pojęcie, czym jest to dziwne coś, co ów ese po prawej ma na głowie?..

Screenshot-2015-03-19_01.09.09

Zarobione w ten sposób pieniądze rozbija wieczorem w drugiej części miasta łojąc w tytułowego Bishop of Battle. Owa gra to dość pokrętny 2D/3D shooter, w którym trzeba zmierzyć się z zawodnikami Biskupa na „trzynastu, coraz to trudniejszych poziomach”.

Screenshot-2015-03-19_00.59.51

Problem w tym, że J.J. notorycznie ginie w dwunastym levelu a trzynasty owiany jest tajemnicą. Ponoć „jakiś dzieciak z New Jersey doszedł tam dwa razy”, ale najbliższy kumpel J.J., Zack poddaje w wątpliwość samą egzystencję tego poziomu. Co więc robi J.J.? Najlepsze, co może zrobić – wszystko, by zmierzyć się z Biskupem na trzynastym poziomie. I pal sześć cały ten parent talk – no, bo jak ktoś, kto w życiu nie złamał dżojstika może być autorytetem moralnym? (btw. teraz dotarło do mnie, że J.J. lansował stylówę Duke’a Nukem’a zanim ten się w ogóle narodził…)

Screenshot-2015-03-19_01.00.46

J.J. wreszcie staje oko w oko z oponentem. „Dobry wieczór, Biskupie. Mam nadzieję, że jesteś gotowy, by przegrać, bo dzisiejsza noc jest moja.”

Screenshot-2015-03-19_01.02.48

I nie – nie będzie spojlera. Powiem tylko tyle, że po ponad dwudziestu latach film zrobił na mnie równie duże wrażenie jak za pierwszym razem. Nawet więcej – teraz tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że „to” jest właśnie istotą grania. A Biskup też tak sądzi i życzy Wam dobrej nocy.

Screenshot-2015-03-19_01.03.06

PS Następną nowelą po Bishop… jest The Benediction. Gra tam młody jeszcze Lance Henriksen, a ja nie mogłem przestać się śmiać na myśl, że to przecież Bishop Frank Black (nerd_humor_off).

Reklamy

Zdaniem ekspertów:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s