software

Pingwiny i nieloty 3 czyli pożegnanie z Afryką

Ten wpis miał początkowo wyglądać inaczej. Zupełnie inaczej. Miało się zacząć od takiej kwiecistej alegorii nawiązującej do nowego Sherlocka. Oto w jednym z pierwszych odcinków Sherl zwraca uwagę doktorowi Watsonowi, że faktyczną przyczyną jego ogólnoegzystencjalnego zjazdu jest brak akcji. Człowiek wojny po prostu nie może żyć w zbyt bezpiecznym i przewidywalnym świecie, bo czeka go ogromny stres. A w tym momencie, twoje ręce się nie trzęsą, rzuca niby od niechcenia facet w głupim kapeluszu anonsując tym samym zbliżającą się akcję i adekwatny dla weterana Iraku poziom napięcia. Czytaj dalej